Reklama

Niedźwiedź i wilk pod polsko-słowackim nadzorem

Polskie drapieżniki muszą być bezpieczne też po przejściu za południową granicę – apelują rodzimi eksperci

Publikacja: 15.03.2011 20:18

W naszym kraju żyje 80 – 100 niedźwiedzi, z czego połowa stale migruje między Polską a Słowacją. U n

W naszym kraju żyje 80 – 100 niedźwiedzi, z czego połowa stale migruje między Polską a Słowacją. U naszego południowego sąsiada niedźwiedzi jest ok. 800, co roku jest tam wydawane 60 – 80 pozwoleń na ich odstrzał

Foto: Eastnews

– Jest transgraniczny problem dotyczący tych zwierząt – przyznaje Bożena Kotońska, regionalny konserwator przyrody z Krakowa. – Dlatego szukamy kompromisu.

W Polsce żyje tylko 80 – 100 niedźwiedzi, głównie w Małopolsce i w Bieszczadach. Ponieważ przyroda nie uznaje granic, połowa z nich stale migruje między Polską a Słowacją. Tymczasem nasi sąsiedzi mają ok. 800 niedźwiedzi i co roku wydają 60 – 80 pozwoleń na ich odstrzał.

– Tylko połowa z nich zostaje wykorzystana – zapewnia Rastislav Rybanic, dyrektor generalny w Ministerstwie Środowiska Republiki Słowackiej, który przyjechał na konferencję do Krakowa. – Chodzi wyłącznie o utrzymanie tej grupy w odpowiedniej kondycji zdrowotnej i odpowiedniej wielkości na terenie, na jakim mieszka, oraz o eliminację osobników konfliktowych, zagrażających ludziom.

Polscy ekolodzy boją się jednak, że strzały mogą paść również w kierunku polskich zwierząt, bo ich migracje trudno dokładnie monitorować. Dlatego pod koniec 2010 r. do ministra środowiska wpłynął apel o interwencję w sprawie planowanych na Słowacji odstrzałów niedźwiedzi. Podpisały się pod nim najważniejsze organizacje przyrodnicze i ekologiczne. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zaprosiła więc Słowaków do rozmów o ochronie tych zwierząt.

A także o ochronie wilków. Po polskiej stronie żyje ich ok. 600 – 800 i są pod ścisłą ochroną. Na Słowacji jest ponad 1,5 tys. osobników i dozwolony jest ich sezonowy odstrzał od 1 października do 31 stycznia. Rocznie ginie nawet 120 sztuk. Wilki nie mają też szczęścia do naszych wschodnich sąsiadów. Na Ukrainie także się na nie poluje, a na Białorusi – wręcz je tępi.

Reklama
Reklama

Dwudniowa krakowska konferencja nie przesądziła, czy niedźwiedzie i wilki doczekają się w Polsce i na Słowacji specjalnej strefy buforowej, która pomogłaby w ich monitorowaniu i ochronie.

Kotońska: – To trudny temat. Musimy konkretnie popracować nad mapą, jeśli pomysł stref buforowych ma być realny. Za wcześnie, by mówić, ile kilometrów mogłyby objąć.

– Pamiętajmy też o stratach, jakie ponosi Skarb Państwa, który wypłaca rolnikom odszkodowania za spowodowane przez wilki i niedźwiedzie szkody – dodaje Jerzy Wertz, regionalny dyrektor ochrony środowiska w Krakowie. – W województwie małopolskim w przypadku wilków było to co roku ok. 80  tys. zł, ale w 2010 r. nastąpił znaczny wzrost: do ok. 150 tys. zł.

W całym kraju szkody wyrządzone przez wilki kosztowały Skarb Państwa 500 tys. zł w 2008 i po ok. 350 tys. zł w 2009 i 2010 r.

Mniejsze są odszkodowania za wybryki niedźwiedzi, głównie ich wizyty w pasiekach. W całym kraju w 2010 r. wypłacono z tego tytułu 260 tys. zł, w 2009 r. – 130 tys., a w 2008 r. – ok. 80 tys. zł.

Wertz: – Chcielibyśmy podobnej ochrony po obu stronach granicy, bo choć razem jesteśmy w UE, to prawo wygląda u nas nieco inaczej. Byłoby idealnie, gdyby polscy i słowaccy naukowcy spotykali się kilka razy w roku i ściśle współpracowali.

Reklama
Reklama

W Krakowie zdecydowano o powołaniu polsko-słowackiego zespołu ekspertów, który zaproponuje konkretne, kompromisowe rozwiązania. Chodzi m.in. o monitoring populacji zwierząt i wymianę informacji.

Jak jest ona ważna, przekonały się obie strony w 2010 r., gdy słowacki niedźwiedź najpierw nieomal zabił słowackiego robotnika leśnego, a potem po polskiej stronie zaatakował zbierającego drzewo mężczyznę. Zastrzelili go słowaccy myśliwi – w tym przypadku żadna ze stron nie miała wątpliwości, co do konieczności zabicia agresywnego zwierzęcia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama