Reklama

Szwed nie odpowie za kradzież napisu

Śledztwo w sprawie milionera, który miał zamówić kradzież napisu "Arbeit macht frei", umorzono

Publikacja: 12.01.2012 20:22

Szwed nie odpowie za kradzież napisu

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Napis "Arbeit macht frei" znad bramy byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz został skradziony w grudniu 2009 r. Zuchwałych złodziei wkrótce ujęto i postawiono przed sądem. Marcin A. i Andrzej S. dostali wyroki odpowiednio dwóch lat i sześciu miesięcy więzienia oraz dwóch lat i czterech miesięcy, podżegacz kradzieży Szwed Anders Högström dwa lata i osiem miesięcy więzienia (karę odbywa w Szwecji). Anders Högström jako domniemanego zleceniodawcę wskazał LarsaGörana Wahlströma, kolekcjonera sztuki.

W sprawie milionera ruszyło w Szwecji śledztwo. Jednak zostało umorzone. Powód? Nie ma dowodów, by popełnił przestępstwo - uznał prokurator. Sam przesłuchiwany od początku zaprzeczał oskarżeniom.

- Nie komentuję umorzenia sprawy milionera - mówi "Rz" prokurator Katarina Bergström. - Osobie, którą przesłuchano, nie postawiono żadnych zarzutów. Po jednym przesłuchaniu postanowiłam umorzyć postępowanie - podkreśliła. Sprawa jest zakończona.

LarsGöran Wahlström od lat 90. wspierał Andersa Högströma., także finansowo. W 2009 r. sąd wyznaczył go na kuratora Högströma w sprawach prawnych i ekonomicznych.

Wahlström ma neofaszystowską przeszłość. Jego nieruchomość pod Sztokholmem stanowiła znane miejsce pobytu młodych neonazistów. Według społecznopolitycznego kwartalnika "Expo" Wahlström od dawna działa w ruchu neofaszystowskim. Był członkiem (płacącym składki) kilku neofaszystowskich organizacji: Narodowych Demokratów, Narodowosocjalistycznego Frontu, Nordyckiej Partii Krajowej. Narodowosocjalistyczny Front, największa partia neofaszystowska Szwecji, propagował wyrzucenie ze Szwecji wszystkich nieeuropejskich imigrantów, powołanie państwowej kontroli rasy, by "zapewnić duchową i biologiczną racjonalność rasy nordyckiej", a nadrzędnym jej zadaniem miało być obalenie demokracji.

Reklama
Reklama

Kiedy popołudniówka "Aftonbladet" opublikowała informację, że jedna z osób zamieszanych w kradzież napisu z obozu Auschwitz powiedziała, iż pieniądze uzyskane z jego sprzedaży miały być przeznaczone na sfinansowanie zamachu na rząd, Wahlström ocenił to jako "puste gadanie". Powiedział też, że nie istnieje żadna bojowa grupa neonazistowska, która by planowała atak na parlament.

O Wahlströmie po raz pierwszy stało się głośno 12 lat temu, gdy trzech rabusiów bankowych zabiło dwóch policjantów w Malexander. Okazało się, że jeden z przestępców dzielił skrzynkę pocztową z milionerem.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama