Reklama

Mnożą się pytania o okoliczności śmierci Madzi

Prokuratura sprawdza, czy ktoś pomagał Katarzynie W. ukryć ciało dziecka. Choć wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynki nie wykluczają wersji matki, nadal budzi ona wątpliwości

Aktualizacja: 07.02.2012 02:00 Publikacja: 06.02.2012 20:08

Mnożą się pytania o okoliczności śmierci Madzi

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski

Uraz tyłu głowy był przyczyną śmierci półrocznej Madzi - ujawnia katowicka prokuratura. Informacje te pochodzą ze wstępnych wyników sekcji zwłok i m.in. badań tomograficznych, które wykazały rozległy krwiak i obrzęk mózgu, a także badań radiologicznych. - Będziemy teraz ustalać m.in., czy był to uraz o charakterze czynnym czy biernym - mówi "Rz" prok. Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prokuratury.

Wstępne wyniki sekcji zwłok, które nie podważają wersji matki dziewczynki, budzą nadal wiele wątpliwości. Prokuratura nie ujawnia, kiedy nastąpiła śmierć dziecka, czy miało inne obrażenia i czy zmarło na miejscu, zaraz po uderzeniu.

- To są wstępne wyniki, które nie wyjaśniają wszystkich wątpliwości. Czekamy na protokół sekcyjny. Nałożymy to na nasze ustalenia w śledztwie - przyznaje rzeczniczka. Prokuratura postawiła biegłym z zakresu medycyny sądowej kilkanaście pytań, zleciła też wiele dodatkowych badań. Mają m.in. pomóc ustalić, czy Madzia mogła przeżyć, gdyby matka wezwała pogotowie.

Policja zabezpieczyła w domu rodziców wiele śladów. - Pomogą nam w ustaleniu wersji zdarzenia. Nic nie jest przesądzone - dodaje Zawada-Dybek.

Wstępne wyniki sekcji zwłok Magdy nie dają podstaw do zmiany zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci, jaki postawiono matce dziewczynki.

Reklama
Reklama

Prof. Brunon Hołyst, kryminolog, uważa, że dopiero pełna i ostateczna opinia sekcyjna dostarczy więcej informacji, które pozwolą na wyciąganie wniosków.- Trzeba ustalić, czy matka rzeczywiście przypadkowo czy może celowo upuściła dziecko. To niewysoka kobieta i wydaje się mało prawdopodobne, żeby upadek dziecka z takiej wysokości, o jakiej ona mówi, mógł je zabić - uważa prof. Hołyst. - Być może podejrzana podaje wersję wypadku, bo taka linia obrony została jej zasugerowana - dodaje kryminolog.

Prokuratura będzie po raz kolejny przesłuchiwać 23-letniego Bartłomieja W., ojca dziecka, który ma status świadka. Gazeta.pl podała wczoraj, że z analizy logowania komórki Katarzyny W. wynika, że 24 stycznia, a więc w dniu rzekomego uprowadzenia dziecka, nie była w parku, w którym znaleziono ciało Madzi. Oznacza to, że kiedy je porzucała, albo nie miała przy sobie telefonu, albo ktoś inny ukrył zwłoki.

Krzysztof Rutkowski, który w ubiegły czwartek nagrał zeznania Katarzyny z przyznaniem się do spowodowania śmierci dziecka, badał ojca dziecka wariografem. Jak powiedział, Bartek zawahał się tylko raz, przy odpowiedzi na pytanie: Czy po zaginięciu córki kiedykolwiek pytał żonę, czy i gdzie ukryła ciało dziecka?

Na badanie wariografem rodziców Magdy, o które wnioskowali policjanci, nie zgodziła się prokuratura.

Udział Rutkowskiego w sprawie zaginięcia dziecka zbada Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Sprawdzą m.in., czy Rutkowski przemocą lub groźbą nie zmusił matki do przyznania się do winy oraz czy w ogóle mógł angażować się w tę sprawę na podstawie pełnomocnictwa rodziców i dziadków Magdy.

Katarzyna W. w sobotę została aresztowana na dwa miesiące.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama