- Mustafa K. we wtorek został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Usłyszał zarzut z art. 156 kodeksu karnego dotyczący spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – wyjaśnia „Rz” Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Podejrzany złożył wyjaśnienia, jednak nie przyznał się do winy. Pytany o zdarzenia z feralnego wieczoru kiedy miał zaatakować sędziego, zasłaniał się niepamięcią.
Zarzuty mają związek z incydentem jaki wydarzył się w poniedziałek podczas obrad Polskiego Związku Bokserskiego, odbywających się w hotelu Gromada na warszawskim Okęciu, gdzie mieści się jego siedziba. Z nieznanych powodów doszło do awantury w czasie której ranny został Zbigniew Z., sędzia międzynarodowy uczestniczący w obradach. Już po bankiecie, kiedy wieczorem arbiter odpoczywał w pokoju hotelowym, nagle miał zaatakować go Mustafa K. i zadać mu trzy ciosy nożem w brzuch, raniąc również w twarz.
W czasie awantury i ataku ofiara oraz domniemany sprawca byli w pokoju sami. Zdarzenie wyszło na jaw, kiedy chwilę później jeden z działaczy zauważył Mustafę K. jak trzymając w ręku zakrwawiony nóż wychodził z pokoju arbitra. Po wejściu do pokoju świadek zobaczył poranionego Zbigniewa Z. Zaalarmował obsługę, na miejsce przyjechało pogotowie i policja.
Poszkodowany sędzia z poważnymi obrażeniami został przewieziony do szpitala gdzie udzielono mu pomocy. Jego życie nie jest zagrożone.
Mustafę K., który po krwawej awanturze w hotelu uciekł, antyterroryści zatrzymali w nocy, w jego mieszkaniu w Warszawie. Był pijany - miał blisko 1.5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Co było powodem sprzeczki i dlaczego K. zaatakował sędziego – nie wiadomo. Przesłuchiwany twierdził, że wydarzeń z poniedziałkowego wieczoru nie pamięta.
Policja wstępnie oceniła, że atak był usiłowaniem zabójstwa sugerując, że taki zarzut wchodzi w grę. Ostatecznie śledczy zdecydowali się postawić Mustafie K. zarzut nieco łagodniejszy.
Mustafa K. jest wiceprezesem Polskiego Związku Bokserskiego do spraw finansowych. Po incydencie został zawieszony.