Reklama

Rozbito gang napadający na hurtownie

Dziecięciu mężczyzn, którzy napadali na łódzkie hurtownie, ale też domy i placówki bankowe – zatrzymało Centralne Biuro Śledcze.

Aktualizacja: 13.03.2014 11:07 Publikacja: 13.03.2014 11:00

Rozbito gang napadający na hurtownie

Foto: Fotorzepa, Łukasz Solski

To mężczyźni w wieku 29 – 43 lata. Pochodzą  z Łodzi i Konstantynowa Łódzkiego. Grupa działała w latach 2002-2010.

– Na swoim koncie ma napady na hurtownie, prywatny dom, placówkę bankową w dzielnicy Radogoszcz, czy wymuszanie haraczy za skradzione samochody – informuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Mężczyźni już usłyszeli w sumie kilkadziesiąt zarzutów m.in. udziału w napadach, kradzieży samochodów, pozbawienia wolności.

Zdaniem śledczych grupa ma na swoim koncie  napad na właścicieli prywatnego domu. Napastnicy wtargnęli do niego, skrępowali  domowników. Chcieli ukraść pół miliona złotych. Nie udało im się to, bo spłoszył ich inkasent z gazowni, który przyszedł spisać stan licznika.

Inny z zarzutów dotyczy uprowadzenia mężczyzny, który współpracował z grupą przy innych przestępstwach. – Od jego dziewczyny chcieli wyłudzić pieniądze za jego uwolnienie. Twierdzili, że porwany był im winien gotówkę – mówi prok. Kopania.

Część członków z grupy usłyszało zarzuty dotyczące napadu na hurtownię papierosów w Łodzi przy ulicy Kasprzaka. Do jej pomieszczeń biurowych wdarło się kilku zamaskowanych, ubrano na czarno mężczyzn. Pracownikom grozili bronią. Żądali pieniędzy. Gdy dostali gotówkę uciekli. W pościg ruszyło kilku pracowników hurtowni.

Reklama
Reklama

Dwóch sprawców ujęto dzięki pomocy przypadkowego kierowcy, który przyłączył się do pościgu. Skradzione pieniądze udało się odzyskać. Policjanci znaleźli broń, którą posługiwali się napastnicy. Była to broń gazowa,  replika pistoletu Walther.

Ta grupa – zdaniem prokuratury - w styczniu 2010 roku dokonała napadu na inną łódzką hurtownię. Bandyci używali wówczas pistoletu gazowego i skradli 330 tys. zł.

Jak mówi prok. Kopania kilku  zatrzymanych usłyszało zarzuty usiłowania napadu na placówkę bankową w Radogoszczu. Skok się nie udał, bo napastnicy zostali spłoszeni przez przypadkowe osoby.

- Poza tym członkom grup przedstawiliśmy zarzuty kradzieży luksusowych samochodów, paserstwa oraz wymuszenia haraczy za skradzione auta w wysokości kilkunastu tysięcy złotych – mówi prok. Kopania. Przestępcy kradli głównie audi, bmw i mercedesy. Część aut sprzedawali za wschodnią granicę.

Śledztwo w sprawie tej grupy łódzka prokuratura prowadzi już od 2012 roku. Wcześniej zarzuty postawiono 30 osobom. Teraz doszło 10 kolejnych. – Większość podejrzanych nie przyznaje się do winy – mówi prok. Kopania. Do sądu śledczy skierowali cztery wnioski o areszt. Dziś zostaną rozpatrzone. Wobec pozostałych, zastosowano dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe.

Głównym zatrzymanym w tej sprawie grozi kara pozbawienia wolności do lat 15.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama