Reklama

Korwin-Mikke oskarżany o poświadczenie nieprawdy

Konflikt w partii Janusza Korwin-Mikkego grozi jej rozpadem. Opozycja zagroziła zmianą prezesa.
Korwin-Mikke oskarżany o poświadczenie nieprawdy

Foto: Fotorzepa/ Łukasz Solski

Opisywany przez „Rzeczpospolitą" we wrześniu scenariusz rozłamu w Kongresie Nowej Prawicy właśnie zaczął się realizować.

W partii działają dwa nieuznające się zarządy. Zwalczające się frakcje czekają na rozstrzygnięcie sądu rejestrowego, który orzeknie, kto ma prawo podejmować decyzje. Sam Korwin-Mikke próbuje mediować i nie opowiada się wyraźnie po żadnej stronie, ale pojawiły się już próby jego usunięcia. Dotarliśmy też do zawiadomienia, w którym jeden z członków domaga się, by prokuratura ścigała lidera za poświadczenie nieprawdy w partyjnych dokumentach.

Sprawa ma swój początek na październikowym konwencie, który wybrał nowe władze. Odsunięci starzy działacze, którzy zakładali KNP (zwani kolorowymi od nazwiska nieformalnego lidera europosła Stanisława Żółtka), mówią o nim rewolucja październikowa. Kontrolowany przez nich sąd partyjny już go unieważnił. Mimo to Korwin-Mikke w sądzie, który prowadzi rejestr partii politycznych, próbował wpisać nowe władze.

Reakcja dotychczasowego kierownictwa była zdecydowana. – Obie strony mają wzajemnie się wykluczające opinie prawne. Doszło do starcia. I choć teraz sytuacja się uspokoiła, to czekamy, co zarejestruje sąd – mówi jeden ze stronników Żółtka.

Zanim jednak ustalono chwilowe zawieszenie broni, nastąpiła walka na noże. Najpierw do prokuratury wpłynął wniosek o ściganie Korwin-Mikkego. W dokumentach złożonych do sądu miał wskazać, że stanowisko sekretarza generalnego i skarbnika sprawują osoby, które nie dostały absolutorium na partyjnym zjeździe. To Arkadiusz Oziębło i Robert Oleszczak, czyli członkowie tzw. spółdzielni, która walczy z „kolorowymi". Ci drudzy już podjęli decyzję o wykluczeniu ich z partii.

Reklama
Reklama

Frakcja Żółtka poszła jednak jeszcze dalej. Na posiedzeniu władz, w którym większość mają „kolorowi", padł pomysł włączenia do dyskusji punktu o odwołaniu prezesa. Pomysłodawcy zorientowali się jednak, że nie przejdzie on nawet w tak przychylnym im gronie.

– Chcieliśmy potrząsnąć Korwin-Mikkem. Żałuję, że nie doszło do tej dyskusji, bo on musi się liczyć z tym, że jak przegnie w jedną stronę, to go wymienimy – wskazuje jeden z naszych rozmówców.

Co na to sam lider? Choć tarcia są na tyle silne, że napomknął o nich na swoim profilu w jednym z portali społecznościowych, to problem stara się bagatelizować. – Obydwa zarządy są dobre. Jest tylko problem, który jest legalny ?– mówi „Rzeczpospolitej".

„Kolorowi" straszą Korwin-Mikkego, ale liczą, że w końcu stanie jednoznacznie po ich stronie. Próbę zarejestrowania przez niego nowych władz  tłumaczą ostrożnością.  – On zdaje sobie sprawę, że po rozstrzygnięciu sądu będzie musiał współpracować z jednym lub drugim zarządem – mówi jeden z przedstawicieli tej frakcji.

Ich przeciwnicy są jednak dużo bardziej zdeterminowani. – Statut partii sprawia, że Korwin-Mikke nigdy nie odzyska kontroli nad partią. Będzie musiał stworzyć nową. Najlepiej dogadując się z narodowcami – przekonuje osoba sympatyzująca ze „spółdzielnią".

Pomysł współpracy KNP z Ruchem Narodowym rzucił też na swoim blogu Jacek Wilk kojarzony z „kolorowymi". Tyle że w środowisku organizatorów Marszu Niepodległości nikt nie bierze tego poważnie. – Ich statut uniemożliwia zarządzanie partią. Sądzę, że nie dotrwają w jednym kawałku do wyborów prezydenckich – ocenia jeden z liderów Ruchu.

Reklama
Reklama

Zdaniem narodowca walka toczy się o możliwość układania sejmowych list, ale też o pieniądze. W lutym na konta KNP wpłyną pierwsze poważne sumy w jego trzyletniej historii. Kilkadziesiąt tysięcy euro przeleje Parlament Europejski z tytułu dołączenia w październiku do eurosceptycznej międzynarodówki.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Kraj
Jak zmierzyć depresję gracza? Naukowcy stworzyli narzędzie
Kraj
Przewrót w pogodzie. Polska podzielona na dwie części
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę siedzi w głowie Jarosława Kaczyńskiego? Po co mu Przemysław Czarnek?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama