Hanna Gill-Piątek: PiS ma narzędzia, by zakończyć kryzys na granicy

Rząd, podsycając lęki, cynicznie gra na sondaże – mówi Hanna Gill-Piątek, posłanka Polska 2050.

Aktualizacja: 01.09.2021 06:11 Publikacja: 31.08.2021 18:24

Hanna Gill-Piątek: PiS ma narzędzia, by zakończyć kryzys na granicy

Foto: PAP, Mateusz Marek Mateusz Marek

Szymon Hołownia ma inne zdanie niż większość społeczeństwa w kwestii kryzysu na granicy z Białorusią. Czy to może mu politycznie zaszkodzić?

Nie kierujemy się sondażami, a jedynie racjonalnymi przesłankami dotyczącymi zabezpieczenia naszych granic. Uważamy, że w tej chwili bezpieczeństwo Polski jest najważniejsze, ale inną rzeczą jest udzielenie pomocy humanitarnej. Pomoc tym osobom nie oznacza wpuszczania ich wszystkich. W ostatnich latach o wniosek azylowy w Polsce ubiegało się prawie pięć tysięcy osób, z tego mniej niż 1/10 uzyskała prawo azylu w Polsce. To były osoby głównie z terenów Rosji i Ukrainy. 200 przyjechało z Afganistanu. To nie są tak ogromne liczby, żeby można mówić o zalewie Polski przez imigrantów.

Ale w 2019 nie było ewakuacji wojsk amerykańskich z Afganistanu.

W związku z sytuacją w Afganistanie takich osób pojawi się oczywiście więcej. Trzeba więc działać w ramach całej UE i współpracować z Frontexem. Nie rozumiem, z jakiego powodu pan premier Morawiecki stara się pokazać wszystkim, że radzi sobie z sytuacją sam, podczas kiedy sobie zupełnie nie radzi. Zaraz dojdzie do tragedii na granicy, właśnie z powodu tego, że rząd uparcie stara się wypierać fakt, że powinien pomóc osobom, które się tam znajdują. Powinniśmy także uregulować sytuację na przejściach granicznych w taki sposób, żeby zgłaszające się tam osoby mogły złożyć wniosek o azyl. Pobudzanie nastrojów antyimigracyjnych jest wyłącznie cynicznym graniem na sondaże. Jest płachtą, którą PiS macha przed społeczeństwem, podsycając lęk np. przed osobami innej orientacji seksualnej albo przed imigrantami. Jeżeli rząd naprawdę jest taki silny, to nie powinien bać się 52-letniej chorej kobiety, która wymaga pomocy na granicy polsko-białoruskiej. Rząd ma w ręku wszelkie narzędzia, by poradzić sobie z kryzysem imigracyjnym i humanitarnym na granicy z Białorusią.

4 września odbędzie się kongres programowy Polski 2050. Czego pani oczekuje?

Przyszłam do Polski 2050 równy rok temu. Cały czas uważam, że to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Chciałabym być w partii, która jest otwarta, nie hejtuje i w partii, która myśli o przyszłości – o tym, co będzie po PiS-ie, a nie tylko jak z PiS-em wygrać. Kongres będzie mówił o przyszłości, o naszych planach i programach, m.in reformy ochrony zdrowia czy rozdziału Kościoła od państwa, naprawy TK. Jak już odsuniemy PiS od władzy, trzeba będzie przez te pierwsze sto dni odbudować Polskę z ruin, które PiS po sobie zostawi w sferze demokracji czy władzy sądowniczej. A na 13 września zaprosiliśmy wszystkie ugrupowania opozycyjne. Wszystkich, którzy chcieliby się włączyć w dyskusję, jak ma wyglądać pierwsze sto dni po PiS-ie. Jak ma wyglądać edukacja? Media publiczne likwidować czy uzdrawiać?

Jaką partią Polska 2050 chciałaby być na mapie politycznej?

Budujemy szerokie demokratyczne centrum. To jest partia, która uwzględnia to, że mamy ogromne wyzwania związane ze zmianami klimatu i ekologią. Będzie to centrum z wyraźnymi skrzydłami. Ja przyszłam z Lewicy, cały czas mam takie poglądy i nikt mi nie każe ich zmieniać. W sprawach światopoglądowych możemy się różnić. Naruszyliśmy monolit Zjednoczonej Prawicy, kiedy zdecydował się do nas przejść – z prawej strony – prof. Maksymowicz. Mamy u siebie osoby, które myślą bardziej liberalnie, oraz takie, które mają bardziej lewicową wrażliwość i wykazują się wrażliwością społeczną. Czasami są więc u nas bardzo gorące dyskusje, np. na temat programu gospodarczego.

A prawa kobiet, sprawy światopoglądowe?

Umówiliśmy się, że mamy prawo się w takim punkcie różnić. Ale jak mówił Szymon Hołownia – jesteśmy przeciwko temu haniebnemu wyrokowi TK, który zredukował prawa kobiet z ogryzka do zera. Instytucja pod władzą Julii Przyłębskiej zabrała także prawo parlamentowi do decydowania o tym. W sprawach światopoglądowych mówimy np. o likwidacji funduszu kościelnego i zastąpienia go odpisem od podatku, o tym, że powinny być ukrócone 100 proc. darowizny z samorządu dla Kościoła i rozliczona pedofilia w Kościele.

—współpraca Karol Ikonowicz

Szymon Hołownia ma inne zdanie niż większość społeczeństwa w kwestii kryzysu na granicy z Białorusią. Czy to może mu politycznie zaszkodzić?

Nie kierujemy się sondażami, a jedynie racjonalnymi przesłankami dotyczącymi zabezpieczenia naszych granic. Uważamy, że w tej chwili bezpieczeństwo Polski jest najważniejsze, ale inną rzeczą jest udzielenie pomocy humanitarnej. Pomoc tym osobom nie oznacza wpuszczania ich wszystkich. W ostatnich latach o wniosek azylowy w Polsce ubiegało się prawie pięć tysięcy osób, z tego mniej niż 1/10 uzyskała prawo azylu w Polsce. To były osoby głównie z terenów Rosji i Ukrainy. 200 przyjechało z Afganistanu. To nie są tak ogromne liczby, żeby można mówić o zalewie Polski przez imigrantów.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Franciszek zdecydował co dalej z abp. Markiem Jędraszewskim
Kraj
Leszek Miller: Sprawa Romanowskiego? Mogło dojść do prawniczego sabotażu
Kraj
Lawina wniosków o uchylenie immunitetów posłów PiS. W tle miesięcznice i sporny wieniec
Kraj
Pięć osób w szpitalu. W Lublinie autobus wjechał w przystanek
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Kraj
Joanna Ćwiek-Świdecka: Prezydent deklaruje weto w sprawie aborcji, koalicja szuka planu B