We wtorek w Warszawy wylądował dziesiąty samolot ewakuacyjny z Afganistanu. Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że na pokładzie było 116 osób, w tym 37 dzieci poniżej piątego roku życia. Łącznie z Kabulu ewakuowano ponad 700 osób.

Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk na konferencji prasowej zapowiedział, że samorządowcy chcą wesprzeć rząd w pomocy afgańskim uchodźcom.

- Nie tylko duże miasta, ale też regiony powinny się włączać w tą solidarność. W imieniu wielu samorządów deklarujemy rządowi, że jesteśmy gotowi wspomóc te wszystkie działania, które na poziomie Unii Europejskiej i na poziomie polskiego Rządu zostaną wypracowane. Możecie liczyć na samorządy polskie, na samorządy pomorskie - mówił.

- Afgańczycy pochodzą z całkiem innego obszaru kulturowego i potrzebna jest troska, roztropność w działaniu, współpraca, tak aby okazać szacunek każdemu człowiekowi, aby nie naruszyć pewnych zasad kultury, religii czy obyczajów. Dlatego jesteśmy otwarci i gotowi do współpracy, ale ten pierwszy ruch jest po stronie rządu Rzeczpospolitej Polskiej - powiedziała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

- Jesteśmy przekonani, że nie powinny w naszych miastach i gminach powstawać jakieś wielkie ośrodki, które będą miejscami pobytu tych uchodźców politycznych z Afganistanu. Musimy zadbać o to, żeby stworzyć warunki do tego, by w sposób godny i z szacunkiem dla ich kultury, ale też dla wartości, w których żyjemy, mogli odnaleźć swój nowy dom - uważa prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

- Mamy wobec nich poważny dług. Jesteśmy gotowi otoczyć opieką Afgańczyków. Mówimy o przyjęciu osób, których legalny status potwierdzają władze państwowe - mówił.

- Dzisiaj radzimy sobie sami z naszymi gośćmi, także z Polakami którzy przyjeżdżają z Białorusi, ale docelowo oczekiwalibyśmy wypracowania wspólnej polityki imigracyjne w Polsce. Pamiętajmy także, że mamy historyczny dług do spłacenia, o którym wspominał pan marszałek - komentował prezydent Sopotu Jacek Karnowski.