W środę Sejm przyjął ustawę lex-TVN, utrudniającą amerykańskiej firmie Discovery nadawanie z Polski. Tego samego dnia przyjęto także nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, uniemożliwiające dochodzenia roszczeń, m.in. w kwestii zagarniętego mienia, jeśli od decyzji administracyjnej - nawet podjętej niezgodnie z prawem - minęło 30 lat.

Obie te ustawy budzą sprzeciw Stanów Zjednoczonych.

Czytaj więcej:

"Lex TVN": USA krytykują Polskę, Morawiecki odpowiada

Politico o "lex TVN": Może doprowadzić do sporu Polski z USA

Także za Trumpa Ameryka mówiła: zostawcie w spokoju TVN

Komentując przyjecie przez Sejm kontrowersyjnej ustawy lex-TVN, nazywanej też anty-TVN, wiceszef MSZ Paweł Jabłoński wyjaśniał, że  jedynie uszczelnia ona przepisy i nie ma mowy o dyskryminacji.

Dodał również, że projekt, przyjęty na razie przez Sejm, może zostać uzupełniony o przepisy, które zapewnią możliwość dokonywania modyfikacji z "odpowiednim okresem przejściowym".

O zapowiedzi koncernu Discovery, że zmierza podjąć "kroki prawne w związku z pogwałceniem przez Polskę bilateralnej umowy inwestycyjnej z USA", Jabłoński mówił, że są to reakcje "emocjonalne, wręcz histeryczne", oderwane od treści przepisów.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Wiceszef MSZ podkreślił, że nawet jeśli sprawie tej nadawany jest duży rozgłos, to lex-TVN "nie jest esencją stosunków polsko-amerykańskich". Stwierdził też, że Polska pozostaje "jednym z najważniejszych sojuszników USA w Europie".

- Wynika to ze spraw daleko ważniejszych niż spory o treść tej czy innej ustawy - zapewnił Jabłoński.