W środę Sejm przyjął ustawę lex-TVN, utrudniającą amerykańskiej firmie Discovery nadawanie z Polski. Tego samego dnia przyjęto także nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, uniemożliwiające dochodzenia roszczeń, m.in. w kwestii zagarniętego mienia, jeśli od decyzji administracyjnej - nawet podjętej niezgodnie z prawem - minęło 30 lat.
Obie te ustawy budzą sprzeciw Stanów Zjednoczonych.
Czytaj więcej:
"Lex TVN": USA krytykują Polskę, Morawiecki odpowiada
Politico o "lex TVN": Może doprowadzić do sporu Polski z USA
Także za Trumpa Ameryka mówiła: zostawcie w spokoju TVN
Komentując przyjecie przez Sejm kontrowersyjnej ustawy lex-TVN, nazywanej też anty-TVN, wiceszef MSZ Paweł Jabłoński wyjaśniał, że jedynie uszczelnia ona przepisy i nie ma mowy o dyskryminacji.
Dodał również, że projekt, przyjęty na razie przez Sejm, może zostać uzupełniony o przepisy, które zapewnią możliwość dokonywania modyfikacji z "odpowiednim okresem przejściowym".
O zapowiedzi koncernu Discovery, że zmierza podjąć "kroki prawne w związku z pogwałceniem przez Polskę bilateralnej umowy inwestycyjnej z USA", Jabłoński mówił, że są to reakcje "emocjonalne, wręcz histeryczne", oderwane od treści przepisów.
Wiceszef MSZ podkreślił, że nawet jeśli sprawie tej nadawany jest duży rozgłos, to lex-TVN "nie jest esencją stosunków polsko-amerykańskich". Stwierdził też, że Polska pozostaje "jednym z najważniejszych sojuszników USA w Europie".
- Wynika to ze spraw daleko ważniejszych niż spory o treść tej czy innej ustawy - zapewnił Jabłoński.