Jutro Sejm ma się zająć nowelizacją ustawą medialnej, nazywanej ustawą anty-TVN, która zakłada, że właścicielami firm medialnych w Polsce mogą być tylko podmioty z Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

To wyklucza Stany Zjednoczone, a ustawa ma zmusić Amerykanów to pozbycia się części lub całości udziałów w TVN.

Projekt nowelizacji wzbudził protesty przedstawicieli niezależnych mediów i partii opozycyjnych, przeciwko opowiadali się także członkowie Zjednoczonej Prawicy - stanowcze "nie" wobec ustawy zapowiadał lider porozumienia Jarosław Gowin - zdymisjonowany dziś wicepremier.

Stanowczo przeciwko zapowiadanym zmianom zaprotestowali politycy amerykańscy. Senatorowie napisali, że kroki podejmowane ostatnio przez Polskę nie odzwierciedlają podzielanych wartości, na których oparte są stosunki dwustronne między USA a RP, a odmowa przedłużenia licencji dla TVN jest kolejnym niepokojącym działaniem, zwiększającym niepokój o przyszłość polskiej demokracji.

Mimo to PiS zdecydowało, że jutro  projekt zostanie poddany pod obrady Sejmu i głosowanie.

W całej Polsce trwają protesty w obronie TVN i niezależności mediów, zorganizowane m.in. przez Komitet Obrony Demokracji. Akcję Demokrację, Obywateli RP, stowarzyszenia sędziowskie Iustitia, Wolne Sądy,  Themis  i inne.

Największe zgromadzenie znajduje się pod Sejmem w Warszawie, gdzie przemawiali m.in. Donald Tusk. Mówił,  że celem rządów PiS jest powrót do komunistycznych wzorców propagandowych.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka ostrzegała, że jeśli obywatele nie staną w obronie wolnych mediów i kneblowaniu przeciwników władzy. - Im bardziej nieprawa, niegodziwa, skorumpowana władza, tym bardziej zasadza się na wolności obywatelskie, tym bardziej nie lubi, kiedy obywatele są wolni - mówiła polityczka Lewicy.

Oprócz Warszawy, proesety odbywają się w kilkudziesięciu miastach, m.in. w Krakowie, Gdańsku, Przemyślu, Poznaniu, Szczecinie i innych.