Zwłoki 53-letniego Krzysztofa M., właściciela Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego Kama, odkryła w sobotę jego konkubina. Okoliczności jego śmierci bada Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że było to najprawdopodobniej samobójstwo.
Biznesmen nie zostawił listu pożegnalnego, który tłumaczyłby motywy jego czynu.
– Przesłuchani świadkowie wskazują, że miał kłopoty finansowe – mówi „Rz” prokurator Andrzej Rycharski z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
Pochodzący z Sopotu Krzysztof M. założył firmę Kama w 1993 r. Dzięki kontraktom z wojskiem, Strażą Graniczną i policją spółka szybko zaczęła przynosić duże zyski.
W ostatnim czasie z powodu braku zamówień firma przeżywała poważny kryzys finansowy – wygrywała tylko niewielkie przetargi, m.in. opiewający na niespełna 150 tys. zł na dostawę mundurów dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Inna firma Krzysztofa M. – Karlem – z powodu braku zamówień została postawiona w stan likwidacji.
Kamie przyglądają się organy ścigania. Spółka przewija się bowiem w głośnym śledztwie prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie w sprawie nieprawidłowości przy dostawach sprzętu dla jednostki specjalnej GROM.
Firma z Ostrowi Mazowieckiej dostarczała żołnierzom GROM mundury. Śledczy sprawdzają, czy zamówienia te realizowano zgodnie z prawem.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail][/i]