Kłęby czarnego dymu unosiły się wczoraj nad Białymstokiem. Tuż po godzinie 5 rano na torach kolejowych przecinających miasto w pobliżu ul. Hetmańskiej zderzyły się dwa pociągi towarowe. – Przewożący paliwo pociąg z Płocka do Sokółki wjechał w bok wyjeżdżającego ze stacji pociągu z Białegostoku do Warszawy, w którym były wagony ze złomem i gazem propan-butan – informuje “Rz” Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe.
Uszkodzone zostały dwie cysterny i wybuchł pożar. – Temperatura była tak wysoka, że ogień rozprzestrzenił się na kolejnych kilkanaście cystern – relacjonował Marcin Janowski, rzecznik podlaskich strażaków.
Spłonęła pobliska nastawnia, z której w porę ewakuowano pracowników PKP. Lekko ranna została jedna osoba obsługująca pociąg. Drugą po szpitalnej obserwacji zwolniono do domu.
Pożar, który został ugaszony przed południem, nie zagrażał mieszkańcom Białegostoku, bo miejsce katastrofy od najbliższych osiedli dzielił prawie kilometr. W mieście, mimo że policja zorganizowała objazdy, tworzyły się korki.
Pociągi z Warszawy dojeżdżały wczoraj do oddalonych o 20 kilometrów od stolicy województwa podlaskiego Łap. PKP zorganizowały zastępczy transport autobusami.