Poszukiwany od kilku dni turysta pod koniec grudnia przyjechał do Zakopanego. Jego telefon komórkowy logował się w Tatrach. 28 grudnia mężczyznę spotkał przypadkowy turysta na szczycie Świnicy. Ale mimo poszukiwań nie udawało się w następnych dniach do niego dotrzeć. Dopiero we wtorek odkryto zwłoki wrocławianina. Zginął prawdopodobnie wskutek upadku.

Mógł spaść nawet z wysokości ok. 300 metrów – oceniają ratownicy TOPR. Odcinek między Świnicą a Zawratem, gdzie go znaleziono, jest wyjątkowo trudny, zwłaszcza zimą.