Co ciekawe pod tekstem zamieszczono pytanie: co sądzisz o wynikach sondażu — komentuj.
Ciekawe, bo przecież nikt nie oczekuje komentowania prognozy pogody, jeśli już to czy się sprawdziła czy nie, ale w przypadku sondaży możemy o tym mówić dopiero 9 października. Coś musi być jednak na rzeczy, skoro raczej odległa od „GW" „Gazeta Polska", choć zupełnie za serio podaje: „PiS tuż za Po", niżej zamieszcza coś w rodzaju sondy ulicznej, a pytani generalnie sceptycznie podchodzą do wiarygodności sondaży, zresztą tytuł tekstu mówi wszystko: „Czy wierzysz sondażom".
Bardziej analitycznie podchodzi do zagadnienia Małgorzata Subotić w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej" („Sondaże do grania w kampanii"). — Taka gra sondażami (że idą łeb w łeb) wpisuje się dobrze w linię głównej strategii PO w tej kampanii. To straszenie rządami PiS. Tymi, które były, i tymi, które mogą nadejść, jeśli wyborcy okażą się nierozsądni — pisze publicystka naszej gazety. — PiS również gra niewielką sondażową różnicą, choć wybrał inną strategię: pójdźcie głosować, bo ocieramy się się o zwycięstwo i właśnie twój głos może przeważyć szalę na naszą stronę.
Niedwuznaczna sugestia gry sondażami. Pytanie otwarte, czyja to gra ? I co z sondażami, gdy PO miała ponad 50 proc., czy niemal dwa razy więcej niż jej konkurencja ?
Tak czy inaczej, jedno jest dla mnie jasne: sondaże, ten tak eksploatowany i nachalny rekwizyt polskiej demokracji, staje się coraz bardziej groteskowy.