Reklama

Za dużo tego, nawet jak na chaos

Myślałem, że fajerwerki wystrzeliwane przy otwarciu Stadionu Narodowego zdominują poniedziałkową prasę.

Publikacja: 30.01.2012 10:31

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Nic podobnego, wyziera z niej dość powszechny chaos, oczywiście chaos władzy, a nie wierzę, żeby ktoś tą prasą sterował, czy żeby się umówiła, by dokopywać akurat premierowi Tuskowi.

Celuje w tym „Fakt": — „Gdzie jest rząd?!" — pyta na całą pierwszą stronę. „Benzyna już po 6 złotych. Wściekli kierowcy protestują"; „Ataki hakerów, awantura o ACTA. Młodzież na ulicach"; „Chaos w służbie zdrowia, pacjentów nie stać na drogie leki". Na dalszych stronach też nie ma taryfy ulgowej i Łukasz Warzecha pisze: — "Chyba nie mieliśmy jeszcze w kraju od 23 lat takiego nagromadzenia niezadowolenia i tylu do niego powodów naraz, jak w tej chwili".

Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli nawet przyjmiemy, nieco filozoficznie, że może chaos jest jakąś formą porządku — tutaj politycznego, jest go bowiem ewidentnie za dużo, nawet jak na chaos.

„Super Express" podaje sondaże o poparciu partii wśród młodych od 18-24 lat (PO spada, PiS i Palikotowi rośnie), a prof. Andrzej Rychard zastanawia się, czy po protestach internautów  premier i politycy Platformy nadal będą obstawać przy pomyśle głosowania podczas wyborów przez internet. („Protesty internautów postraszyły Tuska".)

Poważniejsza prasa koncentruje się na pakcie fiskalnym i roli Polski w tych negocjacjach, ale muszę przyznać, że nie jest to zagadnienie bardziej klarowne niż przyjmowanie ACTA. Bo najpierw minister Sikorski niemal gotów był zamienić Polskę w rodzaj amerykańskiego stanu, by tylko utrzymać się w nurcie europejskiej integracji, a teraz premier Tusk mówi, że może umowy międzyrządowej nie podpisać. O co w tym chodzi — zapewne pyta wielu Polaków.

Reklama
Reklama

„Gazeta Wyborcza" słowami jednego z zachodnich ekspertów odpowiada, że  brukselski „szczyt będzie udany, jeśli da jasną perspektywę zwiększenia funduszy ratunkowych eurolandu do 750 tys. miliardów  euro („Nic o was bez nas. Jak utrzymać się w centrum Unii Europejskiej?").

A oto z kolei odpowiedź Tomasza Wróblewskiego, naczelnego „Rzeczpospolitej": — „Premier Tusk powinien dziś wykorzystać jedno z niewielu autentycznych narzędzi wpływu, jakie mamy w Unii Europejskiej i zawetować proponowane zapisy w pakcie fiskalnym. Rzecz nie w naszych ambicjach i tym, iż akurat dziś nie zaproszono nas do stołu. Pytanie jest poważniejsze: czy kiedykolwiek w przyszłości przy tym do cna upolitycznionym stole znajdzie się miejsce dla Polski".

Jak mowa o stole, to trudno nie zapytać o krzesła. Korci mnie przy tej okazji przypomnieć o krześle, jakiego miało brakować w Brukseli dla prezydenta Kaczyńskiego. Brukselscy czy francuscy dyplomaci nie są zapewne mniej utalentowani niż doradcy premiera Tuska. Żebyśmy więc wynegocjowali też krzesło, po cóż stół bez krzesła.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama