Reklama

Pracownik sądu dorabiał, kradnąc znaczki sądowe

Nawet kilkaset tysięcy złotych mógł stracić sąd w Legionowie na nietypowym przestępstwie swego pracownika

Publikacja: 31.10.2012 02:53

Afera w podwarszawskim sądzie trzymana jest w ścisłej tajemnicy. Nie informowały o niej ani policja, ani prokuratura.

Jak ustaliła „Rz", zamieszany jest w nią sekretarz sądowy z Legionowa 27-letni Artur S. Pracował tam od 2006 r. Zajmował się biurem podawczym i archiwum.

Mężczyzna znalazł sposób na dorabianie do niezbyt wysokiej pensji. Dwa razy sprzedawał te same znaczki sądowe. – Wyrywał je z akt, które trafiały do archiwum, a potem sprzedawał osobom, które ich potrzebowały – opowiada jedna z osób znających kulisy sprawy.

Artur S. wpadł na gorącym uczynku. – Inny z pracowników sądu zauważył, jak wyrywa te znaczki – dodaje nasz rozmówca.

Jak informuje Renata Mazur z praskiej Prokuratury Okręgowej, S. usłyszał zarzuty oszustwa i przywłaszczania mienia.

Reklama
Reklama

– Został też dyscyplinarnie zwolniony z pracy – mówi Marcin Łochowski, rzecznik praskiego Sądu Okręgowego.

W Legionowie trwa kontrola wszystkich akt w archiwum. Ze wstępnych szacunków śledczych wynika, że S. kradł od lat. W sumie jego działalność mogła przynieść nawet 300 tys. zł strat.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama