Reklama

Wynajmował mieszkanie, a potem okradał lokatorów

Policjanci z warszawskiego Mokotowa zatrzymali mężczyznę, który okradał mieszkania. 34-latek wynajmował pokoje, a po kilku dniach znikał wraz z cennymi przedmiotami należącymi do lokatorów.

Publikacja: 28.02.2013 10:10

Sposób działania mężczyzny był bardzo podobny. Marcin L. wyszukiwał ogłoszenia o wynajęciu pokoju w lokalnej prasie lub w Internecie. Kiedy zdecydował się na jakąś ofertę, właścicielom lokalu nie pokazywał dokumentu tożsamości i często podawał nieprawdziwe dane. Swój pobyt w nowym miejscu ograniczał do dwóch, trzech dni. Opuszczając pokój, zabierał cenne rzeczy należące do lokatorów.

Marcin L. został zatrzymany przez policjantów zwalczających przestępczość przeciwko mieniu po sygnale od jednego z okradzionych współlokatorów. Wpadł w ręce mundurowych w centrum Warszawy.

Policjanci ustalili, że mężczyzna pierwszej kradzieży dokonał w czerwcu ubiegłego roku. Jego łupem padły wówczas aparaty fotograficzne oraz złoty pierścionek. Potem były kolejne. Z wynajmowanych mieszkań ginęła głównie biżuteria, laptopy oraz zegarki. Wartość skradzinych rzeczy oszacowano na 16 tys. zł.

Marcin L. tłumaczył funkcjonariuszom, że był to dla niego sposób na dodatkowe źródło dochodu. Z informacji policji wynika, że wszystkie skradzione przedmioty 34-latek sprzedał.

Zebrany przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie pięciu zarzutów karnych. Mężczyzna ma też na swoim koncie kradzież telewizora z hotelu w Lublinie, w którym zatrzymał się na weekend.

Reklama
Reklama

Wczoraj sąd aresztował go na trzy miesiące. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama