Reklama

Do aresztu za zabójstwo żony

Śląscy policjanci zatrzymali Andrzeja S. podejrzanego o zabójstwo swojej 50-letniej żony. Mężczyzna wcześniej zgłosił jej zaginięcie.

Publikacja: 24.09.2013 15:12

- Podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa oraz znęcania się psychicznego nad żoną. Został już tymczasowo aresztowany – mówi „Rz" Jacek Pandel, szef Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód.

9 września do policji zgłosił się 53-letni Andrzej S. i poinformował, że jego żona nie wróciła do domu. Następnego dnia, w kompleksie leśnym w katowickiej dzielnicy Giszowiec, niedaleko osiedli mieszkaniowych, znaleziono ciało kobiety z ranami kłutymi klatki piersiowej. Sekcja zwłok wykazała, że zginęła od kilku ciosów zadanych ostrym narzędziem.

Informacja o zbrodni bardzo szybko obiegła Katowice, pojawiły się nawet kolejne doniesienia o rzekomych kolejnych ofiarach mającego działać w mieście seryjnego mordercy. Powstała psychoza strachu. Policjanci otrzymywali dziesiątki zgłoszeń o mężczyźnie, który miał rzekomo gwałcić i zabijać kobiety na terenie dzielnicy Giszowiec. Nieprzemyślane zgłoszenia uruchomiły fikcyjną lawinę zdarzeń. Okazały się fałszywe.

- Sprawdzaliśmy każdą informację i każdy niepokojący sygnał. Prowadzone przez nas ustalenia nie potwierdziły tych informacji. Nie było innych zabójstw – mówi „Rz" Jacek Pytel z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Tymczasem śledczy zaczęli coraz mocniej podejrzewać, że kobietę mógł zabić jej mąż. Wczoraj Andrzej S. został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Sąd uznał, że zebrane  dowody są na tyle mocne, że po zapoznaniu się z materiałem dowodowym przygotowanym przez policjantów i prokuraturę, podjął decyzję o aresztowaniu mężczyzny.

Reklama
Reklama

Według informacji „Rz" śledczy ustalili, że mężczyzna zadał śmiertelne ciosy swojej żonie w lesie. Czy ją tam zwabił, czy też skorzystał z tego, że np. tamtędy przechodziła – prokuratorzy i policjanci na tym etapie śledztwa nie chcą ujawniać. Zabójstwo - jak wynika z nieoficjalnych informacji - było konsekwencją długotrwałego znęcania się psychicznego nad kobietą przez jej męża.

Andrzej S. nie przyznaje się do winy, odmawia wyjaśnień, chociaż odpowiada na pytania prokuratora. - Na pewno zostanie on poddany badaniom przez biegłych lekarzy psychiatrów – mówi „Rz" prokurator Jacek Pandel.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama