Mężczyzna przyszedł do komisariatu przy ul. Lubicz w centrum Krakowa. – Zabiłem matkę trzy tygodnie temu. Do tej pory ukrywałem się, ale mam wyrzuty sumienia  - powiedział policjantom.

Mężczyzna mówił, że zabił matkę, bo miał dość jej narzekania. Kobieta wciąż miała do niego pretensję, że on nie pracuje.  – Po zbrodni uciekłem z mieszkania i zameldowałem się w hotelu. Do domu wracałem tylko nocą po rzeczy osobiste, ale nie chcę się już ukrywać – opowiadał policji.

Funkcjonariusze pojechali do mieszkania mężczyzny w Śródmieściu Krakowa  Znaleźli tam zwłoki 90-letniej kobiety, matki mężczyzny. Jej ciało było  w stanie głębokiego rozkładu.  – Widać, było, że zmarła ona kilka tygodni temu – przyznaje jeden z małopolskich policjantów.

Ciało kobiety zabrano do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie w czwartek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. 57-letni syn kobiety został zatrzymany.

– Czekamy na wyniki sekcji zwłok, by zdecydować o tym czy mężczyzna usłyszy zarzuty, czy też będzie wypuszczony. Musimy ustalić przyczynę śmierci kobiety, a jeśli została zamordowana , to kto to zrobił- tłumaczy policjant.

Mundurowi dziwią się, że przez kilka tygodni nikt nie powiadomił ich o śmierci kobiety. - Na klatce śmierdziało, nie wiemy dlaczego ludziom to nie przeszkadzało – mówią policjanci.