Reklama

Podejrzany o zabójstwo wpadł w Ekwadorze

Policjanci CBŚP i prokuratorzy rozwiązali zagadkowy mord, do którego doszło blisko dekadę temu w Amsterdamie. Ciało ofiary sprawca ukrył w walizce i wrzucił do kanału. Teraz odpowie za zbrodnię.

Aktualizacja: 24.11.2017 07:09 Publikacja: 24.11.2017 06:06

Podejrzany o zabójstwo wpadł w Ekwadorze

Foto: Policja

- Zarzut zabójstwa usłyszał 56-letni Roman G., który ukrywał się w Ekwadorze. Po jego ekstradycji do Polski, mężczyzna został tymczasowo  aresztowany - mówi "Rzeczpospolitej" Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Sprawa swój ma początek w październiku 2008 roku w Amsterdamie. To wtedy dokonano szokującego odkrycia - z kanału Lutkemeerweg wyłowiono walizkę, w której znajdowało się ciało nieznanego mężczyzny. Sekcja zwłok wykazała, że ofiarę zamordowano, a bezpośrednia przyczyną zgonu były dwie rany zadane w klatkę piersiową, które doprowadziły do wykrwawienia.

Działania holenderskich służb pozwoliły powiązać znalezione zwłoki z jednym z mieszkań w Amsterdamie. Jak ustalili tamtejsi śledczy to w tym lokalu, we wrześniu 2008 r., mężczyzna został zamordowany. Ustalono jego tożsamość - ofiarą był 38-letni Polak, pochodzący z Gdyni.

Sprawę zagadkowego morderstwa ostatecznie rozwiązali policjanci gdańskiego zarządu CBŚP wspólnie z prokuratorami Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Gdańsku. W 2012 r. zostały im przekazane z Holandii materiały sprawy.

- Nasi funkcjonariusze ustalili, że ofiara posiadała rozległe, międzynarodowe kontakty przestępcze, związane głównie z obrotem narkotykami. Odkryli również, że mężczyzna był zamieszany w uprowadzenie swojego znajomego, do czego doszło w lutym 2008 roku w Hiszpanii - opowiada Iwona Jurkiewicz. - Wszystko wskazywało na to, że właśnie to porwanie mogło być bezpośrednią przyczyną zabójstwa, w które prawdopodobnie był zamieszany wieloletni przyjaciel ofiary - zaznacza Iwona Jurkiewicz.

Reklama
Reklama

Drobiazgowa praca zarówno holenderskich, jak i polskich śledczych doprowadziła do zebrania dowodów i przedstawienia zarzutu zabójstwa Romanowi G. Ten prawdopodobnie przypuszczając, że policjanci powiązali go z morderstwem w Holandii, zaczął się ukrywać. Za 56-latkiem wystawiono więc zarówno krajowy, jak i międzynarodowy list gończy.

Kilkuletnie poszukiwania zakończyły się sukcesem - Roman G. został zatrzymany w lipcu 2016 roku w Ekwadorze. Zaraz po tym polska strona wystąpiła o jego ekstradycję do Polski. W sierpniu tego roku policjanci z gdańskiego zarządu CBŚP uzyskali potwierdzenie, że władze Ekwadoru zgodziły się wydać 56-latka.

- Kilka dni temu, w nocy z 17 na 18 listopada, Roman G., w eskorcie policjantów, samolotem został przetransportowany do kraju - mówi rzeczniczka CBŚP.

W Pomorskim Wydziale do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku domniemany sprawca usłyszał zarzut zabójstwa. Decyzją sądu podejrzany pozostanie w areszcie do połowy lutego 2018 roku. Za zabójstwo Romanowi G. grozi mu 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama