W niecałe dwa dni ponad 7 tys. osób podpisało się pod podziękowaniami dla posłów, którzy w ostatni piątek w Sejmie zagłosowali przeciwko projektom ustaw o związkach partnerskich.
„Wystąpili Państwo w obronie milionów polskich małżeństw, które Konstytucja RP obejmuje wyjątkową ochroną. Dali świadectwo prawdziwej odpowiedzialności i odwagi wobec prób forsowania w Polsce ryzykownych eksperymentów społecznych" – napisali w liście do posłów działacze Fundacji Mamy i Taty.
Podpisy pod listem zbierają na swojej stronie internetowej.
Podziękowania dla posłów to odpowiedź na akcję zainicjowaną przez liberalny magazyn „Liberte" – zasypywania nieprzychylnymi mailami 46 polityków PO głosujących przeciw związkom.
– Nie chcemy zapychać posłom skrzynek, dlatego zbieramy podpisy pod listem z podziękowaniami. Będziemy je zbierać jeszcze przez tydzień lub dwa. Potem wydrukowane listy z zebranymi podpisami roześlemy wszystkim 228 posłom, którzy głosowali przeciw ustawom o związkach – mówi Paweł Woliński z Fundacji Mamy i Taty.
Jak tłumaczy, niepokojące są „manipulacje w kwestii skali poparcia dla związków partnerskich". – W poniedziałek „Gazeta Wyborcza" ogłosiła, że do posłów wysłano 412 tys. maili. Ale nie nagłaśniano już, że de facto stało za nimi niecałe 9 tys. osób, bo każdy wysyłał e-mail do 46 posłów – zwraca uwagę Woliński.
Informacja o zbiórce podpisów pod podziękowaniami szybko rozeszła się po katolickich i konserwatywnych organizacjach, które zachęcają swoich członków do wsparcia akcji. O wysyłanie listów, maili i dzwonienie do posłów z podziękowaniami apeluje też portal Fronda.pl.
Lewicowa inżynieria społeczna przegrała
Posłom dziękują również biskupi. Biskup Kazimierz Górny wysłał do marszałek Sejmu Ewy Kopacz list w imieniu Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Wyraził uznanie dla parlamentarzystów, którzy „głosowali w obronie wartości instytucji małżeństwa i rodziny".
– W mojej skrzynce mailowej jest rzeczywiście sporo maili nieprzychylnych, niemiłych, ale drugie tyle głosów poparcia, podziękowań – mówi John Godson z PO, który głosował przeciw ustawie. – Kilka osób przyszło mi podziękować osobiście do biura poselskiego. Wczoraj był u mnie budowlaniec i pan, który przyznał, że choć był członkiem lewicowej partii, to ma tradycyjne poglądy i gratuluje mi mojej postawy – opowiada.
Dr Ireneusz Siudem, psycholog społeczny z UMCS, zauważa, że widać coraz większą aktywność środowisk katolickich i konserwatywnych w organizowaniu różnego rodzaju akcji i happeningów w obronie tradycyjnych wartości, niż to miało miejsce kilka czy kilkanaście lat temu. Przed rokiem głośna była akcja portalu Fronda.pl, gdy prasa ujawniła, że linie lotnicze LOT w wewnętrznych regulaminach zapisały, iż stewardzi i stewardesy nie mogą nosić biżuterii z symbolami religijnymi. Portal zachęcał do wysyłania protestów do LOT. Następnego dnia przewoźnik wycofał się z kontrowersyjnych zapisów.
Sukcesy w walce z pornografią w kioskach i obscenicznymi reklamami ma na koncie Stowarzyszenie Twoja Sprawa, która w wielu swoich akcjach zachęca do pisania skarg m.in. do Rady Reklamy.
– Aktywizacja środowisk konserwatywnych to wynik tego, że takie poglądy deklarują coraz częściej osoby młode, chętnie korzystające z nowych narzędzi, Internetu. Jeszcze kilkanaście lat temu organizacje konserwatywne zasilały osoby w wieku 40, 50 lat. Dziś aktywni są młodsi ludzie, którzy podzielają światopogląd rodziców i dziadków – zwraca uwagę dr Siudem.