– Ikona Matki Bożej Częstochowskiej łączy prawosławnych i katolików, łączy Polaków i Rosjan – podkreślał wczoraj w Warszawie archimandryta Arkadij, przełożony klasztoru w Niło-Stołobieńsku, oddalonym o dziewięć kilometrów od Ostaszkowa.

– Marzeniem Jana Pawła II było, by Europa oddychała dwoma płucami: wschodnim i zachodnim. Dziś bierzemy pierwszy głęboki oddech – podkreślał sekretarz episkopatu bp Stanisław Budzik.

Wczoraj wieczorem w Częstochowie prawosławni mnisi odebrali kopię obrazu Czarnej Madonny, którą umieszczą w specjalnie budowanej kaplicy. W klasztorze, zabranym przez bolszewików, NKWD więziło ponad 8 tys. polskich oficerów, zamordowanych potem w Twerze i pochowanych w Miednoje. Teraz przed Czarną Madonną mnisi będą modlić się za ofiary.

– Trudno ten piękny gest przecenić – mówił bp Budzik.

Delegacja mnichów nie ma wysokiej rangi, ale przyjechali do Polski za zgodą najwyższych władz Cerkwi rosyjskiej. Dlatego z obu stron padło wczoraj wiele słów nadziei, że wizyta rozpoczyna nowy okres we wzajemnych relacjach.

– Przeniesienie kopii Czarnej Madonny do Ostaszkowa może przynieść więcej dobrego dla pojednania niż działania polityków – zauważył protojerej Mikołaj.