Reklama

Prezydent z arcybiskupem listy piszą

Prezydent Poznania zarzuca miejscowej kurii, że jej żądania za utracone mienie są wygórowane. Ta w specjalnym raporcie obala jego twierdzenia.

Aktualizacja: 25.09.2015 22:23 Publikacja: 24.09.2015 21:00

Abp Gądecki podkreśla, że zwrotu majątku domaga się zgodnie z prawem

Abp Gądecki podkreśla, że zwrotu majątku domaga się zgodnie z prawem

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Metropolita poznański abp Stanisław Gądecki odpowiedział w czwartek na list prezydenta Jacka Jaśkowiaka w sprawie roszczeń Kościoła wobec miasta. Stwierdza w nim, że problemy można było załatwić już dawno, ale brakowało dobrej woli po stronie samorządu. Przypomina także, że Kościół dopomina się zwrotu nieruchomości zabranych mu przez komunistyczne władze.

– Konsekwentnie domagam się zwrotu zagrabionego Kościołowi majątku, przy czym działania te podejmowane są zgodnie z prawem i w ramach odpowiednich procedur – stwierdza arcybiskup i dodaje, że uwypuklanie spraw finansowych między miastem i Kościołem traktuje jako temat zastępczy, który służy „odwracaniu uwagi opinii publicznej od realnych problemów oraz dzielenia społeczeństwa".

Cała sprawa zaczęła się w czerwcu. Prezydent Jaśkowiak dowiedział się, że za prawo przejazdu kolejki Maltanka wokół Jeziora Maltańskiego miasto płaci jednej z parafii 13 tys. zł. Tory są bowiem ułożone na parafialnej działce. Błyskawicznie zlecił przygotowanie raportu na temat wszystkich roszczeń finansowych Kościoła.

W połowie lipca dokument wysłano do abp. Gądeckiego oraz lokalnych mediów. Jaśkowiak zaproponował wymianę gruntów, ale podał też kwoty, jakie w ostatnich latach miasto lub Skarb Państwa musiały zapłacić Kościołowi z tytułu odszkodowań lub bezumownego korzystania z nieruchomości.

Stwierdził np., że za korzystanie z gruntów nadmaltańskich parafia żąda od miasta ponad 7,7 mln zł. W innym miejscu wskazał, że musi zapłacić aż 78 mln zł odszkodowania za kilka innych działek.

Argumentował, że szacunkowa wartość należących do kurialnej spółki nieruchomości, którymi zainteresowane jest miasto, to ok. 12 mln zł, a spółka wskazuje do zamiany nieruchomości warte ok. 20 mln.

Reklama
Reklama

Podobnych przykładów w raporcie było więcej. Jaśkowiak tłumaczył „Gazecie Wyborczej": „Nie idę na wojnę (...). Chcę normalnych relacji samorządu z Kościołem. Uznałem, że konieczne jest ich uporządkowanie i uzdrowienie".

W czwartek poznańska kuria – razem z listem abp. Gądeckiego – przedstawiła własny raport. Punkt po punkcie odnosi się do stwierdzeń z raportu Jaśkowiaka i wykazuje, że są nieprawdziwe lub niepełne. Stwierdza np., że sporne 78 mln zł odszkodowania dla parafii wynika z wyroku sądowego. Podkreśla jednak, że nie dostała ona ani grosza, bo sprawa wciąż toczy się przed sądem. Odpiera też zarzut żądania 7,7 mln zł za grunty nad Maltą i wskazuje, że w wyniku porozumienia z miastem z grudnia 2014 r. parafia dostała nieco ponad 3,3 mln zł.

Wytyka, że za dzierżawę działek pod Maltankę miasto płaci nie 13, lecz 8 tys. zł. A grunty, którymi zainteresowana jest kościelna spółka, są warte nie 20, tylko 6 mln zł.

– To są sprawy bardzo skomplikowane. Po 1989 r. nie było jednego momentu, w którym dałoby się je ostatecznie załatwić. W kolejnych latach dodatkowych problemów dostarczyły m.in. reformy samorządowe – komentuje ks. prof. Dariusz Walencik, który od lat zajmuje się sprawami majątkowymi Kościoła. – Wszystkie te sprawy da się załatwić. Potrzeba jednak dobrej woli po obu stronach.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kościół
Pożegnanie Marka Jędraszewskiego z kurią krakowską. Papież wskazał następcę
Kościół
Kolejny rekord fundacji ojca Tadeusza Rydzyka. Podatnicy hojni jak nigdy
Kościół
Z agencji towarzyskiej do klubokawiarni ewangelizacyjnej. Ksiądz otwiera lokal w centrum Warszawy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama