Reklama

Prezes UOKiK nie zainterweniuje w sprawie kibiców Wisły? Mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnej

Wiele wskazuje na to, że postępowanie klubów, które odmawiają wpuszczania kibiców Wisły Kraków ma cechy naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Pomimo interwencji RPO, prezes UOKiK nie widzi podstaw do działania.
Prezes UOKiK nie zainterweniuje w sprawie kibiców Wisły? Mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnej

Kraków, 06.02.2026. Kibice Wisły Kraków podczas meczu 20. kolejki piłkarskiej 1. ligi

Foto: Łukasz Gągulski/PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przyczyny odmawiania wstępu kibicom Wisły Kraków na mecze wyjazdowe?
  • Na jakich przepisach kluby opierają decyzje o niewpuszczaniu zorganizowanych grup kibiców?
  • Dlaczego prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie podjął działań w sprawie potencjalnego naruszenia zbiorowych interesów konsumentów?
  • Jakie zastrzeżenia prawne i konstytucyjne zgłasza rzecznik praw obywatelskich wobec stosowanych praktyk?
  • Jakie możliwości prawne przysługują indywidualnym kibicom oraz klubom w tej sytuacji?

W sobotę miał się odbyć się mecz I ligi pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków. Gospodarze – powołując się na względy bezpieczeństwa – odmówili przyjęcia kibiców gości, więc władze Wisły uznały, że ich piłkarze nie pojadą na mecz. To nie pierwszy raz, kiedy klub gospodarz, pod naciskiem swoich kibiców, odmawia przyjęcia kibiców z Krakowa. Rzecznik praw obywatelskich interweniował już w tej sprawie w Ministerstwie Sportu i Turystyki, a także u prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 

Czytaj więcej

Awantura wokół meczu Śląsk Wrocław – Wisła Kraków. Będzie obustronny walkower?

Dlaczego kibice Wisły Kraków nie są wpuszczani na mecze?

Problem z niewpuszczaniem zorganizowanych grup kibiców Wisły Kraków trwa od 2023 r. To efekt bójki pseudokibiców pod Tarnowem, w wyniku której śmierć poniósł kibic BKS-u Bielsko-Biała. Winą za to zdarzenie obarczono kibiców Wisły, w wyniku czego część środowisk kibicowskich ogłosiła bojkot tego klubu. Polega on na nieuczestniczeniu w meczach obywających się na stadionie Wisły i nieprzyjmowaniu kibiców tego klubu na swoich stadionach. W tym celu kibice bojkotujący Wisłę, wywierają presję na władzach klubów, by te odmawiały przyjmowania gości z Krakowa.

Zgodnie z przepisami kluby są zobowiązane do zapewnienia kibicom gości biletów w liczbie odpowiadającej 5 proc. pojemności stadionu. Dlatego jako podstawę odmowy wpuszczenia kibiców przyjezdnych kluby często podają pkt 1 uchwały nr II/85 zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie zasad udziału kibiców drużyny gości na meczach piłki nożnej podczas rozgrywek szczebla centralnego organizowanych przez PZPN i Ekstraklasę S.A.

Reklama
Reklama

Zgodnie z tym postanowieniem klub drużyny gospodarza ma prawo nie przyjmować zorganizowanej grupy kibiców drużyny gości tylko i wyłącznie na podstawie odpowiednich, zgodnych z przepisami prawa powszechnego, decyzji właściwych podmiotów państwowych lub samorządowych, a także na podstawie decyzji odpowiednich organów PZPN.

Ta odmowa musi mieć więc oparcie w prawie powszechnie obowiązującym, dlatego najczęściej wskazywany jest art. 15 ust. 3 pkt 3 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, który pozwala na odmowę sprzedaży biletu na mecz piłki nożnej w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że dana osoba w miejscu i czasie imprezy masowej może stwarzać zagrożenie dla jej bezpieczeństwa.

– Wątpliwości może budzić powoływanie się na ten przepis w odniesieniu do odmowy sprzedaży biletów nie jednostce, ale zorganizowanej grupie kibiców, co więcej, z powołaniem się na bliżej niesprecyzowane niebezpieczeństwo – czytamy w piśmie, jakie prof. Marcin Wiącek, rzecznik praw obywatelskich w lipcu 2025 r. wystosował do ministra sportu.

RPO zwracał też  uwagę, że w doktrynie przepis ten od lat wzbudza wątpliwości konstytucyjne, gdyż może naruszać zasadę określoności przepisów represyjnych (art. 2 Konstytucji RP), zasadę proporcjonalności (art. 31 ust. 3) w zw. z art. 73, zapewniającym możliwość korzystania z dóbr kultury.

Kibice Wisły Kraków niewpuszczeni na mecz. Remonty planowane na mecze z Wisłą i Polonią

By uzasadnić odmowę, organizatorzy meczów informowali m.in. o awariach na stadionie uniemożliwiających przyjęcie kibiców z Krakowa. A to psuły się kołowrotki na bramach, a to trzeba było wymienić siatkę ogradzającą kibiców gości od gospodarzy. Co więcej, kiedy w grudniu 2023 r. bojkot zignorowali kibice Polonii Warszawa i pojechali wspierać swoich zawodników z trybun stadionu Wisły, oni również stali się obiektem ostracyzmu.

Czytaj więcej

Rosjanie dotarli do polskich pseudokibiców. "Możliwy nawet atak terrorystyczny"
Reklama
Reklama

Mało tego, terminarz sezonu 2024/25 w I lidze tak się dziwnym trafem ułożył, że gdy jakaś drużyna podejmowała Polonię Warszawa, to następnym gościem była zawsze Wisła Kraków. Dzięki temu klub, który nie chciał wpuścić ani kibiców z Krakowa, ani z Warszawy, mógł się zasłonić awarią czy remontem, który potrwa np. dwa tygodnie. Choć wszyscy w środowisku piłkarskim wiedzieli, że owe remonty są naciągane, to dzięki tak ułożonemu terminarzowi organizatorom meczów łatwiej było zachować pozory, niż gdyby awarie np. kołowrotków gości wydarzały się dwa razy w sezonie i zawsze wtedy, gdy drużyna gospodarzy miała się mierzyć z klubem z Krakowa i z Warszawy.

UOKiK nie zainterweniuje ws. meczu Wisła Kraków-Śląsk Wrocław? Problem nie dotyczy tylko zorganizowanych grup

W reakcji na pismo RPO, minister sportu i turystyki stwierdził, że nie jest uprawniony do oceny decyzji poszczególnych klubów o niewpuszczaniu kibiców gości. Także analiza treści uchwał przyjętych przez zarząd PZPN nie daje ministrowi wystarczających podstaw do ich podważenia.

– Postanowienia uchwały nr 11/85 dopuszczają możliwość zniesienia obowiązku przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców drużyny gości, tj. zapewnienia kibicom drużyny gości 5 proc. miejsc na stadionie. Odnoszą się one zatem wprost jedynie do zorganizowanych grup, a nie pozbawiają indywidualnych osób prawa zakupu biletów i oglądania meczów swojego klubu – odpowiedział RPO Jakub Rudnicki.

Rzeczywiście, część sympatyków Wisły jeździła oglądać mecze swojej drużyny incognito, czyli bez barw klubowych, kupując bilety na sektory gospodarzy. Jednak część klubów robiła wszystko, by uniemożliwić oglądanie meczów nie tylko zorganizowanym grupom, ale i indywidualnym kibicom. Wprowadzano choćby zasadę, że na mecz z Wisłą Kraków może kupić bilet tylko ta osoba, która w bieżącym sezonie była choć raz na meczu danej drużyny. Albo zawieszano sprzedaż przez internet, pozostawiając możliwość nabycia biletu tylko w kasach na miejscu, by maksymalnie utrudnić możliwość kupna biletów kibicom z innego miasta.

To wszystko powoduje, że RPO zwrócił się też do prezesa UOKiK o zbadanie nie tylko czy nie doszło do niezgodnej z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP dyskryminacji kibiców Wisły Kraków oraz ograniczenia prawa dostępu do dóbr kultury, w tym rozgrywek sportowych, ale też czy takie działania mogą stanowić naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.

Zdaniem UOKiK nie ma uzasadnienia do interwencji.

Reklama
Reklama

– Tym bardziej w sytuacji, gdy w ocenie poszczególnych klubów lub służb istnieją przesłanki wskazujące na możliwość zaistnienia zagrożeń dla bezpieczeństwa uczestników lub przebiegu meczu. Sprawa nie ma także wymiaru publicznoprawnego, gdyż dotyczy nie każdego potencjalnego nabywcy biletu na mecze, ale zorganizowanej grupy kibiców drużyny klubu gości (tu: wyłącznie Wisły Kraków) w danym meczu – mówi Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.

– W związku z powyższym nie ma ona aspektu naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, o którym mowa w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów – dodaje.

Czytaj więcej

Kibice "witają" uchodźców transparentem ze świnią. Czy to zgodne z prawem?

Mecz Wisła Kraków-Śląsk Wrocław. Decyzja prezesa UOKiK zbyt pochopna: cała masa potencjalnych naruszeń

Innego zdania jest mec. Krzysztof Witek z kancelarii Schoenherr Attorneys at Law. Jego zdaniem wiele wskazuje na to, że przy okazji bojkotu kibiców Wisły i czasem Polonii Warszawa, doszło wręcz do większej liczby potencjalnych naruszeń zbiorowych interesów konsumentów.

– Uważam, że UOKiK zbyt pochopnie wyklucza interwencję. Wiele bowiem wskazuje, że możemy mieć do czynienia z manipulowaniem mechanizmami sprzedażowymi, które nie mają uzasadnienia. Takie działania naruszają prawa kibiców jako konsumentów. Czym innym jest bowiem sytuacja, gdy klub odmawia wpuszczenia kibica, który w przeszłości np. naruszał przepisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, czym innym, gdy en bloc odmawia sprzedaży biletów i wpuszczenia na stadion ludziom, tylko dlatego, że sympatyzują z określonym klubem. To przejaw dziwnej, moim zdaniem niezgodnej z prawem, odpowiedzialności grupowej – mówi mec. Witek.

Reklama
Reklama

Jak dodaje, art. 24 ust. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów definiuje praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów jako godzące w nie, sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami zachowanie przedsiębiorcy. W szczególności w postaci stosowania np. nieuczciwych praktyk rynkowych lub czynów nieuczciwej konkurencji.

– Pozorowanie awarii czy takie planowanie remontów obiektów sportowych, by uniemożliwić zakup biletów na sektory gości, może być uznane za nieuczciwą praktykę rynkową. Jest to bowiem zachowanie, które jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, a także w istotny sposób zniekształca zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta. Można też zastanowić się, czy kibice Wisły nie są wprowadzani w błąd, co stanowi jedną z najczęściej karanych przez prezesa UOKiK nieuczciwych praktyk rynkowych – tłumaczy ekspert.

Gdyby prezes UOKiK uwzględnił np. skargi kibiców Wisły, to mógłby nałożyć na dyskryminujące ich kluby karę finansową w wysokości do 10 proc. obrotu w roku, który poprzedził nałożenie kary. Za każde poszczególne naruszenie.

– Gdyby zaś doszło do nałożenia kar za łamanie przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów, to istniałaby również podstawa do nałożenia kar na osoby zarządzające w ukaranych klubach, czyli najczęściej członków zarządu, w razie stwierdzenia przez organ, że umyślnie dopuściły do naruszenia prawa. Na takie osoby, co do zasady, można nałożyć karę w wysokości do dwóch mln zł. Mało tego, jeśli kara nałożona na klub stałaby się prawomocna i klub musiałby ją zapłacić, to nie można wykluczyć pociągnięcia do odpowiedzialności karnej z art. 296 kodeksu karnego osób, które mają obowiązek dbałości o stan finansowy klubu – wskazuje mec. Witek.

Jeśli taka osoba nie dopełnia obowiązków lub nadużywa udzielonych jej uprawnień, wskutek czego zostanie wyrządzona temu podmiotowi znaczna szkoda majątkowa, to jest to przestępstwo zagrożone, w tzw. typie podstawowym, karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. W skrajnych przypadkach zaś – w zależności od wysokości wyrządzonej szkody, nawet 25 latami pozbawienia wolności.

Reklama
Reklama

Kibice Wisły Kraków niewpuszczeni, mecz odwołany. Prawo do uczestnictwa w imprezie sportowej dobrem osobistym?

Jak zauważa mec. Krzysztof Witek, można się zastanawiać nad tym, czy nie tylko prawa konsumentów zostały naruszone, ale i Wisły Kraków. – Moim zdaniem klub, którego kibice są bojkotowani, którym uniemożliwia się uczestniczenie w imprezach sportowych, w sytuacji, gdy oddziałuje to na jego renomę lub interesy majątkowe, może nawet sięgnąć po ochronę wynikającą z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji lub przepisy kodeksu cywilnego dotyczące ochrony dóbr osobistych.

Ewentualnie osoba, której odmówiono wejścia na stadion, mogłaby spróbować dochodzić swoich praw na ścieżce cywilnej, wnosząc pozew o naruszenie dóbr osobistych. – Co prawda kodeks cywilny nie mówi wprost o prawie do uczestnictwa w imprezie sportowej, jednak katalog dóbr osobistych w k.c. nie jest zamknięty. Nie jest wykluczone, że sąd mógłby odmowę sprzedaży biletu tylko z powodu przynależności do określonej kategorii klientów uznać za naruszenie godności takiej osoby. Przepisy nie wykluczają w tym przypadku ochrony dóbr osobistych takich konsumentów, a w przeszłości zdarzały się już takie sprawy – konkluduje ekspert.

Prawo drogowe
Sąd: za brak biletu parkingowego za szybą nie można karać dodatkową opłatą
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konsumenci
Sąd: staruszka nie musi spłacać kredytu po zmarłym synu. Co zaważyło?
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama