Premier Armenii Nikol Paszynian, prezydent Rosji Władimir Putin oraz prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew podpisali porozumienie o zakończeniu wojny w Górskim Karabachu - poinformował szef armeńskiego rządu. W rejonie konfliktu rozmieszczone zostaną rosyjskie siły pokojowe.
Premier Armenii przyznał, że porozumienie jest dla Armenii "bolesne". W Erywaniu doszło do zamieszek po jego podpisaniu, protestujący wtargnęli nawet do parlamentu.
W niedzielę Azerbejdżan ogłosił zakończenie sukcesem walk o drugie największe miasto w Górskim Karabachu, Szuszę.
"Gratuluję Azerbejdżanowi świętego sukcesu" - napisał na Twitterze Cavusoglu. Turcja jest bliskim sojusznikiem Azerbejdżanu, podczas gdy Armenia jest członkiem sojuszu obronnego z udziałem Rosji.
"Będziemy nadal jednym narodem, jednym duchem z naszymi azerskimi braćmi" - dodał Cavusoglu.
Turcja oskarżała wcześniej Armenię o okupowanie terytorium Azerbejdżanu i solidaryzowała się ze staraniami Baku o zbrojne odzyskanie kontroli nad zamieszkiwaną przez Ormian enklawą, która od 1994 roku jest de facto osobnym bytem państwowym.
Porozumienie pokojowe zakłada, że wzdłuż obecnej linii frontu w Górskim Karabachu rozmieszczone zostaną rosyjskie siły pokojowe.
W czasie walk trwających od ponad miesiąca w Górskim Karabachu zginęło nawet 7 tysięcy osób. Azerbejdżan miał w trakcie walk zająć kilkadziesiąt miejscowości.