Reuters wszedł w posiadanie nagrania, na którym widać uczestników antyrządowych demonstracji w momencie, gdy padają pierwsze strzały.

- Duże siły nas zaatakowały. To masakra - mówił jeden z uczestników protestów, Farah Omar, w rozmowie z agencją Reuters.

Wpływowy opozycjonista, Abdirahman Abdishakur Warsame Wadajir wcześniej umieścił w internecie nagranie, na którym widać jak staje na czele niewielkiej demonstracji organizowanej wbrew zakazowi demonstrowania wprowadzonemu przez rząd.

Kilka godzin wcześniej były prezydent Somalii, Szarif Szajh Ahmed, oskarżył siły rządowe o zaatakowanie hotelu, w którym przebywał wraz z innym byłym prezydentem przed piątkowym wiecem.

"To dyktatura. Zaatakował nas i przebywających w hotelu Maida" - napisał Ahmed na Twitterze kilka godzin po ataku. "Wzywamy obywateli, by wyszli na ulice i odpowiedzieli (na to)" - dodał.

Minister bezpieczeństwa Somalii, Hassan Hundubey Jimale, oskarżył opozycję o rozpoczęcie walk.

- Zbrojne milicje zaatakowały siły rządowe. Odpowiedzieliśmy z przeważającą siłą - oświadczył.

Somalia jest rozdzierana konfliktem wewnętrznym od 1991 roku.

8 lutego somalijscy parlamentarzyści mieli wybrać nowego prezydenta, ale proces ten się opóźnił po tym jak opozycja oskarżyła rząd o umieszczanie w komisjach wyborczych na poziomie lokalnym i regionalnym wyłącznie swoich zwolenników.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Opozycja uważa, że obecny prezydent Somalii, Mohamed Abdullahi Farmaajo nie jest już prezydentem, ponieważ jego kadencja się skończyła.