W wywiadzie dla belgijskiego dziennika L’Echo De Wever stwierdził, że Unia Europejska ma ograniczone możliwości wywierania presji na Rosję po tym, jak nie udało jej się zmusić Kremla do wstrzymania inwazji na Ukrainę.

– Skoro nie jesteśmy w stanie zagrozić Putinowi, wysyłając broń na Ukrainę i nie możemy go zdusić gospodarczo bez wsparcia Stanów Zjednoczonych, pozostaje nam tylko jedna metoda: zawarcie umowy – powiedział.

Stanowisko USA? „Może nie zawsze w pełni odpowiadać interesom Kijowa”

De Wever argumentował, że  „rzucenie Rosji na kolana wymagałoby „stuprocentowego poparcia” ze strony Stanów Zjednoczonych, sugerował jednak, że obecnie takiego poparcia brakuje.

Wyraził również zaniepokojenie, że stanowisko Waszyngtonu może nie zawsze w pełni odpowiadać interesom Kijowa, stwierdzając, że Stany Zjednoczone czasami wydają się „bliższe Putinowi” niż prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu.

Według De Wevera, Europie grozi wykluczenie z negocjacji, jeśli nie uzyska jasnego mandatu do bezpośredniej współpracy z Moskwą.

Czytaj więcej

Donald Trump zadzwonił do Władimira Putina. Rozmawiali o Iranie i Ukrainie

– Bez mandatu do negocjacji w Moskwie nie zasiadamy przy stole negocjacyjnym, gdzie Amerykanie będą naciskać na Ukrainę, by zaakceptowała porozumienie – powiedział. – I już teraz mogę powiedzieć, że będzie to dla nas niekorzystne porozumienie.

Szefowa unijnej dyplomacji: Najpierw wspólny front

Komentarze belgijskiego przywódcy pojawiają się w momencie, gdy kilku europejskich przywódców próbuje ponownie nawiązać kontakty dyplomatyczne z Kremlem w obliczu przedłużającej się wojny, która rozpoczęła się od pełnej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r..

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Cztery lata wojny. Codzienny egzamin dla Zachodu

W gronie tych przywódców jest prezydent Francji Emmanuel Macron, który  rozważał niedawno możliwość wznowienia kontaktów z Putinem, częściowo po to, by uniknąć pozostawienia negocjacji wyłącznie w rękach prezydenta USA Donalda Trumpa.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas ostrzegła jednak, że państwa Unii Europejskiej powinny najpierw ustalić wspólną strategię wobec Moskwy, zanim rozpoczną bezpośrednie rozmowy.

W zeszłym miesiącu Kallas powiedziała, że kraje europejskie powinny w negocjacjach stawiać „maksymalistyczne żądania” i naciskać na Kreml, aby poczynił znaczące ustępstwa, w tym zredukował swoje siły zbrojne.