Władimir Putin pełznie do Kijowa. Chce zdobyć całą Ukrainę

W ciągu tygodnia rosyjska armia zdobyła na Ukrainie pięć wiosek. Tak właśnie prezydent Rosji Władimir Putin zamierza pokonać Ukrainę – długą, przewlekłą wojną, podbijając miejscowość po miejscowości.

Aktualizacja: 02.07.2024 06:16 Publikacja: 02.07.2024 04:30

Ukraińscy żołnierze 24. brygady zmechanizowanej przygotowujący się do wystrzelenia 122-milimetrowej

Ukraińscy żołnierze 24. brygady zmechanizowanej przygotowujący się do wystrzelenia 122-milimetrowej samobieżnej haubicy 2s1 "Goździk"

Foto: AFP

„Najprawdopodobniej Putin i rosyjskie dowództwo uważa, że takie pełzające operacje ofensywne dają większą gwarancję osiągnięcia sukcesu w Ukrainie niż wielkie natarcia. Możliwe, że pogodzili się z tym, iż rosyjskie siły będą osiągały znaczące cele tylko w ciągu długich miesięcy – jeśli nie lat” – sądzą analitycy amerykańskiego Institute for the Study of War.

Czytaj więcej

Próba zamachu stanu na Ukrainie? Prokuratura informuje o zatrzymaniach

Czy to już rosyjska letnia ofensywa, czy jeszcze nie

Na razie jednak rozkręca się letnia ofensywa rosyjska. Ukraińscy eksperci sądzą, że zgodnie ze starym zwyczajem Kremla będzie ona podporządkowana jakimś datom. Na razie wskazują, że kulminację może osiągnąć w połowie lipca, dokładnie w czasie szczytu NATO. Choć sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uważa, że ofensywa była wiosną i „Putin osiągnął bardzo małe rezultaty”.

– (Zaatakują) od Staromajorska (...) do Kupiańska, to ponad 200 kilometrów frontu. Ale to nie będzie potężna ofensywa, lecz (będą atakować) fragmentami, na szerokości po 7, 10 kilometrów – prognozuje jednak sytuację latem ukraiński pułkownik Roman Switan.

Czytaj więcej

Putin rozpocznie wojnę z NATO? Kwaśniewski: Bomby na Warszawę właśnie to by oznaczały

Rosjanie zdobywają ruiny. W miasteczkach nie ma już życia

Obecnie Rosjanie podciągają w te miejsca swoje rezerwy, które na razie znajdują się poza zasięgiem ukraińskiej broni. – Ale już się rozmieszczają – dodaje Switan.

Cały czas jednak na froncie atakujący prą na zachód, północny zachód i północ, od Doniecka wyraźnie starając się podbić kolejne miasta ukraińskie: Kurachowo, Pokrowsk i Toreck. W tych rejonach właśnie zdobywają ruiny poszczególnych wiosek. – Tam życie już nie wróci – mówi jeden z ukraińskich żołnierzy po wycofaniu się z takiej miejscowości. Wszystkie zostały starte z powierzchni ziemi.

Czytaj więcej

W Rosji wraca dyskusja nad przywróceniem kary śmierci. "Wystarczy dekret prezydenta"

Zachód przekonany jest o nienaruszonej potędze Rosji

„W chwili obecnej Putin gotów jest tylko na pełną kapitulację Kijowa. Jakiekolwiek porozumienie o zawieszeniu broni przyjmie tylko jako mechanizm pozwalający Rosji przygotować się do wznowienia operacji wojskowych w przyszłości” – sądzi ISW. Mimo że ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski wyraził zgodę na rozmowy z Rosją (poprzez pośredników), a Kreml potwierdził, że „zawsze był gotów do rozmów”.

Tego rodzaju konstatacje, jakie zrobił ISW, muszą wywierać szczególnie przygnębiające wrażenie na zachodnich politykach. – Wielu ludzi zaczęło już poważnie wierzyć, że zasoby Rosji są nieskończone, że mogą tam gnać ludzi wiecznie (do ataku) i od strat nic się nie zmieni, a my w tym czasie po prostu znikniemy. Że rosyjski przemysł wojskowy pracuje na trzy zmiany, całkowicie pokrywa ich straty na froncie i że to też może trwać w nieskończoność – opisywał sytuację jeden z były dowódców z batalionu Ajdar Jewhen Dykij.

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 858 dniu wojny

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 858 dniu wojny

PAP

Część zachodnich dziennikarzy twierdzi, że Putin jest gotów nawet do zaatakowania Charkowa (choćby walki o miasto miały obrócić go w ruinę), a potem marszu na Kijów.

Rosjanie z braku czołgów atakują na quadach

Ale niezależni, zachodni analitycy zaczęli twierdzić, że rosyjskiej armii kończą się… zapasy czołgów. Podstawą jej uzbrojenia były wozy T-72 i T-80, które przetrzymywano w składach na wolnym powietrzu, łatwych do obserwacji poprzez satelity. Okazuje się, że większość czołgów już z nich zniknęła. Według analityków teraz rosyjska armia będzie musiała jeździć na najnowszych T-90 (których ich „zbrojeniówka” produkuje bardzo mało) albo na bardzo starych T-62 (pochodzących z lat 60. ubiegłego wieku).

Różne grupy analityków sądzą, że od początku wojny Rosja straciła co najmniej 10 tys. pojazdów wojskowych, w tym nie mniej niż 2,5 tys. czołgów.

W rezultacie Rosjan zaczęto posyłać do ataku nie na wozach bojowych, lecz na motocyklach, quadach czy nieopancerzonych samochodach typu „buggy”, co znacznie zwiększyło straty.

Czytaj więcej

Pieskow o "wściekłej rusofobii" nowej szefowej dyplomacji UE. "Nie wykazała się dyplomacją"

Ludzi w Rosji wielu, ale żołnierzy może zabraknąć

Dlatego Dykij uważa, że podobne problemy co ze sprzętem rosyjska armia będzie miała z żołnierzami. – Rozmawiałem z naszymi oficerami z jednostek specjalnych wywiadu wojskowego, jacy wrócili spod Wołczańska (na pograniczu z Rosją, w obwodzie charkowskim – red.). (…) Jeden z nich powiedział mi, że po raz pierwszy zrobiło mu się trochę żal Rosjan. Twierdził, że oni wszyscy na tym odcinku frontu są zupełnie „zieloni”, prosto z kursów, dla większości to był pierwszy bój i ostatni. Także dla oficerów. Nawet „kałachów” nie potrafili porządnie trzymać – opowiadał.

– Nie wiem, jak walczyli w czasie drugiej wojny światowej. Ale na własne oczy widziałem, jak jeden wróg biegł 700 metrów po pustym, wypalonym polu, zastrzeliliśmy go, a potem biegł drugi, schwycił karabin pierwszego i biegł dalej, do naszych okopów. Nie mogłem zrozumieć, jak ci dwaj ludzie mogli biec 700 metrów, w pobliże naszych okopów, by zginąć pięć metrów od celu. Muszą mieć naprawdę ogromną motywację –  mówił z kolei dowódca batalionu Kiryło Weres.

Czytaj więcej

Ilu żołnierzy zginęło na wojnie Rosji z Ukrainą? Przerażające liczby

 Według informacji ukraińskiego sztabu generalnego w taki sposób rosyjska armia traci codziennie ponad tysiąc żołnierzy – zabitych i rannych. Podobne szacunki przedstawiają obecnie zachodnie wywiady. Jednocześnie Amerykanie uważają, że przy obecnych formach zaciągu, bez ogłaszania przez Kreml kolejnej mobilizacji (której rosyjska elita polityczna bardzo się boi), Rosjanie powołują pod broń 20–30 tys. żołnierzy miesięcznie. To wyrównuje straty na froncie, ale nie daje możliwości stworzenia rezerw.

Przy tym również Brytyjczycy sądzą, że w maju – gdy zaczęła się charkowska ofensywa Kremla – rosyjska armia straciła do 37 tys. żołnierzy. Jeśli takie straty będzie ponosić na innych odcinkach frontu, przy swoich kolejnych atakach, to powstanie problem – nie będzie wystarczająco żołnierzy.

Czy Zachód zaczyna rozumieć Putina

– Przed Rosją nie ma żadnych perspektyw dużych przełamań linii frontu. Dlatego że wszystkie rezerwy, jakie oni mają, niszczone są w ciągu dwóch miesięcy. To samo dotyczy setek, a może tysięcy czołgów, wozów bojowych, pojazdów. Z tego powodu wrogowi nie udaje się zebrać poważnych sił do ataku – sądzi były dowódca ukraińskiego wywiadu, gen. Mykoła Małomuż.

– W czasie gdy Rosja jeszcze osiąga jakieś sukcesy na polu walki, powstaje wrażenie, że Ukraińcy strategicznie dość kompetentnie zadają im ciosy, no i trzymają się – powiedział „Wall Street Journal” anonimowy przedstawiciel amerykańskiego Departamentu Obrony.

Czytaj więcej

"New York Times": Majowa masakra Rosjan na polach bitwy

Jednocześnie część ukraińskich dowódców i ekspertów uważa, że wśród zachodnich polityków, przy całym kunktatorstwie w ich działaniach, następuje zmiana w rozumieniu wojny w Ukrainie. Stało się to z powodu rosyjskiego ataku na region charkowski. – Dotychczas cała strategia Bidena i większości zachodnich sojuszników – z wyjątkiem Bałtów, Polaków i Brytyjczyków – bazowała na błędnym przekonaniu, że Rosję można zmusić do rozmów, jedynie podtrzymując nasz opór. (…) Sojusznicy nie planowali i nie planują naszego zwycięstwa, bo nie chcą rozwalenia Rosji. (…) Ale zdaje się, że nareszcie do nich dotarło, że Putin zacznie rozmawiać, dopiero gdy zostanie pobity – opisuje Dykij.

„Najprawdopodobniej Putin i rosyjskie dowództwo uważa, że takie pełzające operacje ofensywne dają większą gwarancję osiągnięcia sukcesu w Ukrainie niż wielkie natarcia. Możliwe, że pogodzili się z tym, iż rosyjskie siły będą osiągały znaczące cele tylko w ciągu długich miesięcy – jeśli nie lat” – sądzą analitycy amerykańskiego Institute for the Study of War.

Czy to już rosyjska letnia ofensywa, czy jeszcze nie

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 871
Konflikty zbrojne
Izraelski atak na południe Strefy Gazy. 71 osób nie żyje, prawie 300 rannych
Konflikty zbrojne
Rosja straszy zmianą doktryny użycia broni atomowej. Co może mieć na myśli?
Konflikty zbrojne
Prawie cały Sejm o ludobójstwie Tatarów krymskich, Konfederacja o ludobójstwie na Wołyniu
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Konflikty zbrojne
Rosyjski pilot nie wytrzymał. Po ataku na dziecięcy szpital skontaktował się z ukraińskim wywiadem
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą