Trzy miesiące czekają na ewakuację z Gazy. Są obywatelami Polski

– Jesteśmy obywatelami Polski, mamy prawo żyć w Polsce, bezpiecznie – mówi Osama Abo Zebida. I pyta: Dlaczego nie mogę z rodziną opuścić Strefy Gazy?

Publikacja: 15.01.2024 22:00

Osama Abo Zebida z żoną Lubną i dziećmi. Zdjęcie sprzed czterech miesięcy zrobione w ich domu w Gazi

Osama Abo Zebida z żoną Lubną i dziećmi. Zdjęcie sprzed czterech miesięcy zrobione w ich domu w Gazie

Foto: archiwum rodzinne

Po rozpoczęciu wojny wywołanej przeprowadzonym 7 października przez Hamas wielkim atakiem terrorystycznym na Izrael obywatele Polski, którzy mieszkali w Strefie Gazy, zgłaszali chęć ewakuacji. Pierwszym udało się to 12 listopada.

W zbieranie danych chętnych do wyjazdu zaangażował się Osama Abo Zebida, wykształcony w Polsce inżynier. Było ich, jak mówi, „około 39”. Większości udało się wyjechać, ale Osama Abo Zebida nie dostał wymaganego zezwolenia od Izraelczyków, podobnie jego żona. Dostała czwórka ich dzieci, ale nie chcą się rozdzielać.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Trochę więcej wojny na Bliskim Wschodzie

Osama Abo Zebida skarży się, że polski MSZ mu nie pomaga. – Może są na mnie źli, bo nagłaśniałem sprawę w listopadzie – mówi „Rzeczpospolitej”.

„Ministerstwo Spraw Zagranicznych traktuje sprawę ewakuacji Polaków ze Strefy Gazy z najwyższym priorytetem” – odpowiedziało pisemnie „Rzeczpospolitej” Biuro Prasowe MSZ, dodając, że „nadal trwają działania dyplomatyczne mające na celu umożliwienie opuszczenia Strefy Gazy przez kolejne osoby”.

MSZ podaje, że dotychczas wyjechały 23 osoby z polskim paszportem. 12 listopada ewakuowano 18 osób, które dzień później poleciały do Polski z Egiptu samolotem Sił Zbrojnych RP, a 17 listopada kolejne pięć przekroczyło granicę i poleciało samolotami rejsowymi z Kairu do Warszawy. Kiedy następne – to leży „wyłącznie w gestii Izraela i Egiptu”.

W praktyce kluczowe jest zezwolenie Izraela.

Wciąż słychać wybuchy

Kontakt z Osamą Abo Zebidą jest trudny. Udało mi się raz połączyć telefonicznie poprzez komunikator. Internet często zanika. Pisaliśmy do siebie wiadomości, dostałem też kilka wiadomości głosowych. Od niedzieli kontaktu nie ma.

Czytaj więcej

Polska nie ma oficjalnego stanowiska w sprawie oskarżenia Izraela o ludobójstwo

– Już 7 października nasza dzielnica w Gazie, luksusowa, mam tam też firmę, została zbombardowana. Wziąłem kluczyki do samochodu i paszporty i ruszyliśmy do Rafah na południu Strefy. Nie wiem, co się stało z naszym domem, jak widzę zdjęcia z naszej dzielnicy, strasznie to wygląda. Pochodzę z Rafah. W domu po moich rodzicach mieszka brat, ale przyjął z 50 osób, które uciekły z Gazy. Najpierw zamieszkaliśmy w namiocie, a potem u kolegi. Mówili nam, że na południu Strefy będzie bezpiecznie, ale nie jest, wciąż słychać wybuchy. Dzieci są w strachu, trójka choruje – przekazał mi Osama Abo Zebida.

– Czekamy już ponad trzy miesiące, nie wiem, co się dzieje. Jesteśmy obywatelami Polski, mamy tam przyjaciół, ja miałem firmę. Mamy prawo żyć normalnie w Polsce – dodał.

Interweniuje Ochojska

– Znam pana Osamę, od kiedy przed kilkunastu laty otworzyliśmy misję Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH) w Gazie. Jest inżynierem wodno-sanitarnym. Przygotował nam projekty systemów wodnych, które zostały zniszczone podczas ataków Izraela na Gazę. Miałam z nim stały kontakt, poznałam jego rodzinę – mówi „Rzeczpospolitej” Janina Ochojska, założycielka PAH, eurodeputowana Koalicji Europejskiej.

Ochojska zaangażowała się w wyciągnięcie tej rodziny ze Strefy Gazy, rozmawiała z nowym kierownictwem MSZ.

Czytaj więcej

Ameryka przeciw deportacji Palestyńczyków: Zostawcie ich w Gazie

Kontaktowała się z naczelnym rabinem Polski Michaelem Schudrichem i przede wszystkim z ambasadorem Izraela, do którego trafił też list podpisany przez 11 osób „z prośbą o uwolnienie osób z polskim obywatelstwem z ich rodzinami”. Bez skutku. – Ale może się uda – wyraża nadzieję.

„Izrael pomógł wielu obcokrajowcom w opuszczeniu Gazy, wśród nich byli obywatele Polski, którzy mieszkali tam w chwili wybuchu wojny. Należy podkreślić, że to terroryści Hamasu uniemożliwiają mieszkańcom Gazy opuszczenie i udanie się do bezpiecznych miejsc. Jesteśmy w stałym dialogu z polską stroną w tej sprawie” – taką oficjalną odpowiedź dostała w poniedziałek od ambasady Izraela „Rzeczpospolita”.

Podejrzenia

Dlaczego nie mogli wyjechać Osama i jego żona Lubna? Można snuć przypuszczenia, zakaz wyjazdu kojarzy się ze sprawami bezpieczeństwa, czyli podejrzeniami o związki z Hamasem.

Wie o tym Osama Abo Zebida, ale podkreśla, że do 26 września miał izraelskie zezwolenie na przekraczanie granicy, był nawet niedawno na konferencji w Jordanii, dotarł tam przez Izrael.

– Jak ktoś ma takie zezwolenie i może wyjeżdżać ze Strefy, to został sprawdzony do ostatniej nitki przez Mosad i inne izraelskie służby – podkreśla Ochojska.

A w sprawie potencjalnych zastrzeżeń wobec Lubny dodaje: – Ona pracuje, a raczej pracowała, bo teraz nikt tam nie pracuje, w przedszkolu prowadzonym przez UNRWA [agencja ONZ ds. pomocy uchodźcom palestyńskim – red.]. I z tego względu jest podejrzana o współpracę z Hamasem, ponieważ jacyś pracownicy UNWRA podobno brali udział w porwaniu zakładników 7 października. Całkiem możliwe, że tak było, takich pracowników są tysiące, ale co ona miała z tym wspólnego? To matka czwórki dzieci – mówi Janina Ochojska.

Po rozpoczęciu wojny wywołanej przeprowadzonym 7 października przez Hamas wielkim atakiem terrorystycznym na Izrael obywatele Polski, którzy mieszkali w Strefie Gazy, zgłaszali chęć ewakuacji. Pierwszym udało się to 12 listopada.

W zbieranie danych chętnych do wyjazdu zaangażował się Osama Abo Zebida, wykształcony w Polsce inżynier. Było ich, jak mówi, „około 39”. Większości udało się wyjechać, ale Osama Abo Zebida nie dostał wymaganego zezwolenia od Izraelczyków, podobnie jego żona. Dostała czwórka ich dzieci, ale nie chcą się rozdzielać.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Siergiej Ławrow straszy wojną atomową. W tle pomoc USA dla Ukrainy
Konflikty zbrojne
Baza USA w Syrii ostrzelana z terytorium Iraku
Konflikty zbrojne
Ukraiński ekspert o pomocy USA: Straciliśmy blisko pół roku. Liczy się każdy dzień
Konflikty zbrojne
Ponad 60 miliardów dolarów pomocy USA dla Ukrainy. Dlaczego Mike Johnson wykonał zwrot o 180 stopni
Konflikty zbrojne
Po izraelskiej akcji odwetowej. Iran: Nic wielkiego się nie wydarzyło. Izrael symptomatycznie milczy