Grupa Wagnera Jewgienija Prigożina stała się kluczową częścią rosyjskiej armii po rozpoczęciu w lutym 2022 inwazji Rosji na Ukrainę.

Rosnące napięcie między szefem grupy najemników a rosyjskim Ministerstwem Obrony doprowadziło Prigożyna do wszczęcia krótkotrwałego buntu w Rosji w czerwcu 2023 r. Prigożyn nagle zakończył swój tzw. "marsz sprawiedliwości" do Moskwy po tym, jak Aleksander Łukaszenko wynegocjował umowę zezwalającą Prigożynowi i jego żołnierzom na wyjazd na Białoruś.

Prigożyn i inni czołowi dowódcy Grupy Wagnera zginęli w sierpniu, gdy w powietrzu doszło do eksplozji samolotu, którym podróżowali. W ocenie zachodnich służb zamach został zlecony przez Kreml. Władze Rosji temu zaprzeczają.

Informatorzy „Wall Street Journal” powiedzieli, że Nikołaj Patruszew, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Władimira Putina, od dawna postrzegał Prigożyna jako zagrożenie, nawet przed czerwcowym buntem przeciwko dowódcom wojskowym.

Patruszew miał nie pochwalać otwartej krytyki Prigożyna pod adresem najwyższych rosyjskich wojskowych i obawiał się, że Grupa Wagnera zdobyła zbyt dużą władzę w związku ze swoim zaangażowaniem w wojnę na Ukrainie.

Czytaj więcej

Putin poinformował o wynikach śledztwa w sprawie katastrofy samolotu Prigożyna

Patruszew współpracuje z Putinem od początku jego prezydentury i w tym czasie zdobywał coraz większą władzę w kraju. Przez wielu analityków nazywany jest drugą najpotężniejszą osobą w Rosji.

„WSJ”: Bomba na pokładzie samolotu Prigożyna. Zamontowano ją na lotnisku w Moskwie

Po nieudanym buncie i późniejszym przeniesieniu Prigożyna na Białoruś, Patruszew był zdeterminowany, aby ukarać założyciela Grupy Wagnera i stworzył plany jego usunięcia, przeciwko czemu Putin rzekomo „nie miał nic przeciwko” - informuje „WSJ”.

Po śmierci szefa wagnerowców Putin mówił, że Prigożyn był człowiekiem o skomplikowanych losach, który "popełniał błędy". Kreml zaprzeczał, by władze Rosji miały cokolwiek wspólnego z katastrofą samolotu odrzutowego Embraer Legacy 600, na pokładzie którego zginął m.in. Prigożyn oraz jego bliscy współpracownicy, w tym dowódca Grupy Wagnera Dmitrij Utkin.

„WSJ” zaprzeczył twierdzeniom Putina, informując, że mała bomba została przymocowana pod skrzydłem samolotu Prigożina, gdy czekał on na płycie moskiewskiego lotniska.