Fiasko kontrofensywy Ukrainy. Analiza: Nic nie poszło zgodnie z planem

W ciągu trwającej pół roku kontrofensywy wojska ukraińskie nie osiągnęły wyznaczonych celów i za cenę tysięcy poległych odbiły z rosyjskich rąk teren o powierzchni ok. 518 kilometrów kwadratowych, czyli tyle, ile wynosi powierzchnia Warszawy - wynika z opublikowanej przez "The Washington Post" obszernej analizy kontrofensywy, która według ukraińskich władz miała przynieść przełom w wojnie Rosji z Ukrainą.

Publikacja: 05.12.2023 17:14

Fiasko kontrofensywy Ukrainy. Analiza: Nic nie poszło zgodnie z planem

Foto: mat. pras. / Sztab Generalny Ukrainy / GeneralStaff.ua/Facebook

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 650

Dziennik przytacza relację z rozmowy między sekretarzem obrony USA Lloydem Austinem a ówczesnym ministrem obrony Ukrainy Ołeksijem Reznikowem, do której doszło 15 czerwca w kwaterze NATO w Brukseli.

Austin pytał o podejmowanie przez Kijów decyzji w pierwszych dniach długo oczekiwanej kontrofensywy. Dlaczego wojska ukraińskie nie używały dostarczonego przez Zachód sprzętu do rozminowywania, by możliwy stał się szerszy atak sił zmechanizowanych, dlaczego nie stawiały zasłon dymnych, by ukryć swoje pozycje? - chciał wiedzieć szef Pentagonu.

Czytaj więcej

Były prezydent Ukrainy zablokowany na granicy z Polską. Petro Poroszenko nie mógł wyjechać z kraju

"Kontrofensywa nie przyniosła oczekiwanego efektu"

- Nie możemy manewrować z powodu zagęszczenia min lądowych oraz zasadzek na czołgi - powiedział Reznikow, cytowany przez osobę biorącą udział w spotkaniu. Minister mówił, że podczas prób posuwania się do przodu ukraińskie pojazdy opancerzone były niszczone przez rosyjskie śmigłowce, drony i artylerię. Bez wsparcia z powietrza, przekonywał minister obrony Ukrainy, Ukraińcy mogli jedynie ostrzeliwać pozycje Rosjan za pomocą artylerii, opuścić brane na cel pojazdy i kontynuować operację na piechotę.

"Spotkanie w Brukseli, niecałe dwa tygodnie po rozpoczęciu kampanii, pokazuje, w jaki sposób zrodzona w optymizmie kontrofensywa nie przyniosła oczekiwanego efektu, powodując tarcia między Waszyngtonem a Kijowem oraz głębsze pytania o zdolność Ukrainy do odzyskania znacznych obszarów terytorium" - czytamy.

Gazeta przypomina, że u progu zimy linie frontu zastygły w miejscu, a najwyżsi rangą przedstawiciele ukraińskiego dowództwa przyznają, że sytuacja na wojnie stała się patowa.

USA chciały, by ukraińska kontrofensywa ruszyła szybciej

Analiza "The Washington Post" powstała na podstawie rozmów z ponad 30 wysokimi rangą przedstawicielami Ukrainy, USA oraz państw europejskich. Z tekstu wynika, że przed rozpoczęciem kontrofensywy oficerowie z Ukrainy, USA i Wielkiej Brytanii przeprowadzili osiem dużych gier wojennych, by stworzyć plan kampanii. Waszyngton przeszacował stopień, w jakim wojsko ukraińskie będzie mogło zostać w krótkim czasie przekształcone w siły bojowe w zachodnim stylu, tym bardziej, że Siły Zbrojne Ukrainy nie miały niezbędnej przewagi powietrznej.

Przedstawiciele USA i Ukrainy mieli różne spojrzenia na strategię, taktykę i czas kontrofensywy. Pentagon chciał, by operacja rozpoczęła się w połowie kwietnia, aby Rosjanie nie mogli wzmocnić swoich pozycji. Ukraińcy twierdzili, że bez dodatkowych dostaw broni oraz szkoleń nie będą gotowi.

Według amerykańskich szacunków, Ukraina dysponowała niezbędnymi siłami, by przeprowadzić frontalny atak wojsk zmechanizowanych. Z opisywanych przez "The Washington Post" symulacji wynikało, że w najlepszym dla Kijowa scenariuszu ukraińscy żołnierze mogli dotrzeć do Morza Azowskiego i odciąć kontrolowane przez Rosjan lądowe połączenie z okupowanym Krymem w ciągu 60-90 dni. Symulowane straty Ukraińców w ludziach i sprzęcie wyniosłyby 30-40 procent.

Jak czytamy, Amerykanie chcieli, by Ukraińcy przeprowadzili skoncentrowany atak na południu frontu, na kierunku melitopolskim, z kolei ukraińscy dowódcy opowiadali się za atakami w trzech miejscach liczącego ponad 900 km frontu, w tym za skierowaniem części wartościowych formacji pod Bachmut.

Amerykański wywiad dawał wojskom ukraińskim 50 proc. szans na sukces kontrofensywy. Z tekstu wynika, że na Ukrainie i na Zachodzie nie doceniono zdolności Rosji do podniesienia się po porażkach na wojnie i do wykorzystania swych atutów, takich jak wielkość siły żywej czy zapas min.

Czytaj więcej

AFP: Ukraina nie używa już leopardów jako czołgów ofensywnych. Pełnią inną rolę

Wysokie straty Ukrainy i Rosji na wojnie

Naczelny dowódca ukraińskiej armii generał Wałerij Załużny miał pod koniec 2022 r. mówić Austinowi, że do wiosennej ofensywy Ukraina będzie potrzebowała 1000 pojazdów opancerzonych oraz dziewięć nowo sformowanych brygad, przeszkolonych w Niemczech i gotowych do boju. Szef Pentagonu ocenił ten cel jako niemal niemożliwy do osiągnięcia.

W analizie "The Washington Post" czytamy, że zachodni sojusznicy Ukrainy zgodzili się na dostawy broni i amunicji dla Kijowa, w tym czołgów i kluczowej amunicji kalibru 155 mm, by zwiększyć szanse Ukraińców.

W tekście zaznaczono, że na początku 2023 r. przedstawiciele amerykańskich sił zbrojnych wiedzieli, że straty Ukrainy w ludziach w wojnie z Rosją wynoszą 130 tysięcy osób zabitych i rannych, zaś straty rosyjskie - 200 tys. W tym kontekście pojawiły się wątpliwości, czy Ukraina będzie w stanie wystawić do kontrofensywy odpowiednią liczbę doświadczonych żołnierzy. Zwracano uwagę na zdolność Rosji do okopania się na zdobytych pozycjach oraz fakt, że armia rosyjska dysponuje zapasem milionów min przeciwpancernych i przeciwpiechotnych.

Strona ukraińska skarżyła się, że nie otrzymała obiecanej liczby miotaczy ładunków wydłużonych (MCLC), wykorzystywanych do detonowania ukrytych min i torowania przejść w polach minowych. Amerykanie odpierali te zarzuty zaznaczając, że Ukrainie przekazano ponad 20 MCLC, ponad 40 trałów przeciwminowych czy ponad 80 tys. granatów dymnych. Załużny prosił o tysiąc pojazdów opancerzonych, Pentagon w końcu dostarczył 1500 - czytamy.

Załamanie się kontrofensywy

"The Washington Post" opisuje początek ukraińskiej ofensywy z czerwca 2023 r. podkreślając, że niektóre jednostki Sił Zbrojnych zanotowały postępy, odbijając z rosyjskich rąk wioski w obwodzie zaporoskim 80 km od wybrzeża Morza Azowskiego, ale w innych miejscach frontu Ukraińcom nie udało się przełamać rosyjskiej obrony.

Czytaj więcej

Kraj z Azji apeluje do Rosji: Odeślijcie nam naszych żołnierzy

Gazeta przytacza relację z próby natarcia 37. Brygady Rozpoznawczej, której siły dostały się pod przeważający rosyjski ogień moździerzowy. Przy braku wsparcia swojej artylerii ukraińscy żołnierze musieli opuścić płonące pojazdy. W jednym z pododdziałów wziętych do niewoli, rannych lub zabitych zostało 30 z 50 żołnierzy, zaś w pierwszych dniach kontrofensywy straty sprzętowe Ukrainy obejmowały m.in. 20 bojowych wozów piechoty Bradley i sześć niemieckich czołgów Leopard.

W tekście "The Washington Post" opisuje też sytuację ukraińskich żołnierzy z 47. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej, którzy 7 czerwca wieczorem na początku kontrofensywy weszli do bradleyów; ich celem było pokonanie 14 km w ciągu 24 godzin i dojście do wsi Robotyne w obwodzie zaporoskim, co miało stanowić wstęp do natarcia na Melitopol i dotarcia do Morza Azowskiego. Rzeczywistość wyglądała inaczej niż ustalenia strategów - Ukraińcy zdobyli Robotyne pod koniec sierpnia.

"Nic nie poszło zgodnie z planem" - pisze "The Washington Post". Dziennik zaznacza, że Ukraińcy byli zaskoczeni gęstością rosyjskich pól minowych. Ukraińscy żołnierze mieli też problemy z prowadzeniem bradleyów przez wąskie pasy oczyszczone z min na grząskich gruntach Zaporoża. Znajdujący się na wyżej położonym terenie Rosjanie prowadzili ostrzał, część pojazdów w kolumnie została trafiona, później nadleciały rosyjskie śmigłowce i drony. - To było piekło - ocenił cytowany przez "The Washington Post" dowódca plutonu z 47. Brygady.

Czytaj więcej

Nocny atak Ukrainy na Krym. Most Krymski był zamknięty dla samochodów

Gen. Wałerij Załużny chciał minimalizować straty

W analizie ukraińskiej kontrofensywy czytamy, że po czterech dniach gen. Załużny zobaczył już wystarczająco wiele - spalone zachodnie pojazdy wojskowe (bradleye, leopardy, sprzęt do rozminowania), pozostałe na polu bitwy. "Liczba zabitych i rannych podkopywała morale" - zaznaczono. Wysoki rangą przedstawiciel Sił Zbrojnych Ukrainy przekazał, że Żałuzny nakazał swym żołnierzom wstrzymanie ataków, by uniknąć dalszych strat w ograniczonym arsenale ukraińskim.

Zamiast próbować przełamać rosyjską obronę zmasowanym atakiem sił zmechanizowanych przy wsparciu artylerii (co doradzali Amerykanie), Załużny zdecydował, że ukraińscy żołnierze będą posuwać się naprzód pieszo w grupach ok. 10 osób, co pozwoli zmniejszyć straty w sprzęcie, ale spowolni ofensywę.

Czytaj więcej

Biały Dom: Kończą się nam pieniądze na pomoc dla Ukrainy

"Miesiące planowania ze Stanami Zjednoczonymi odstawiono na bok czwartego dnia, a opóźniona kontrofensywa, której celem było dotarcie do Morza Azowskiego w ciągu dwóch-trzech miesięcy, prawie się zatrzymała" - czytamy. Autorzy analizy zaznaczyli, że zamiast wedrzeć się na 14 km w głąb rosyjskich pozycji pierwszego dnia, Ukraińcy w ciągu sześciu miesięcy od czerwca posunęli się naprzód o około 19 kilometrów i wyzwolili nieco wiosek, zaś Melitipol pozostaje poza ich zasięgiem.

Z analizy wynika, że wśród przyczyn porażki kontrofensywy można umieścić brak doświadczenia dużej części walczących w kampanii ukraińskich żołnierzy, niewłaściwy sposób szkolenia oraz rozbieżność dotyczącą kierunku operacji między stroną ukraińską a amerykańską. W jednej z brygad prowadzących kontrofensywę, wyposażonej w najnowocześniejszy zachodni sprzęt, 70 proc. żołnierzy nie miało doświadczenia bojowego. W ciągu pierwszych dni kontrofensywy 60 proc. ukraińskiego sprzętu do rozminowania zostało uszkodzone lub zniszczone.

"W sumie Ukraina odzyskała tylko około 518 kilometrów kwadratowych terytorium, kosztem - tylko w 2023 roku - tysięcy zabitych i rannych oraz miliardów w zachodniej pomocy wojskowej" - czytamy w "Washington Post". Gazeta ocenia, że po sześciu miesiącach od rozpoczęcia kontrofensywy obie armie kontrolują w zasadzie ten sam teren co w czerwcu.

Czytaj więcej

Raport: Wielkiej Brytanii brakuje miliardów na wojsko

Wołodymyr Zełenski: Kontrofensywa nie przyniosła pożądanych rezultatów

- Chcieliśmy szybszych wyników. Z tej perspektywy niestety nie osiągnęliśmy pożądanych rezultatów. I to jest fakt - ocenił niedawno prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który w lutym zapowiadał, że 2023 będzie "rokiem zwycięstwa".

Na początku listopada gen. Wałerij Załużny w rozmowie z "The Economist" przyznał, że sytuacja na froncie stała się patowa i że prawdopodobnie nie będzie głębokiego przełamania.

"Zwycięstwo Ukrainy jest znacznie mniej prawdopodobne niż lata wojny i zniszczeń" - pisze "The Washingotn Post". Według analizy dziennika, prezydent Rosji Władimir Putin staje się coraz bardziej pewny, że będzie mógł przeczekać Zachód, a Rosja będzie mogła wchłonąć zajmowane przez rosyjskie wojska tereny ukraińskie. Oznaczałoby to porażkę Zełenskiego, który deklarował, że celem Ukrainy jest powrót do granic z 1991 roku, czyli także odzyskanie anektowanego w 2014 r. przez Rosję Krymu.

Dziennik przytacza relację z rozmowy między sekretarzem obrony USA Lloydem Austinem a ówczesnym ministrem obrony Ukrainy Ołeksijem Reznikowem, do której doszło 15 czerwca w kwaterze NATO w Brukseli.

Austin pytał o podejmowanie przez Kijów decyzji w pierwszych dniach długo oczekiwanej kontrofensywy. Dlaczego wojska ukraińskie nie używały dostarczonego przez Zachód sprzętu do rozminowywania, by możliwy stał się szerszy atak sił zmechanizowanych, dlaczego nie stawiały zasłon dymnych, by ukryć swoje pozycje? - chciał wiedzieć szef Pentagonu.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Konflikty zbrojne
Premier Armenii Nikol Paszynian: Azerbejdżan przygotowuje nowy atak
Materiał Promocyjny
Dlaczego warto mieć samochód w nowej firmie?
https://autosalon.moto.rp.pl/artykul/nowy-samochod-w-nowej-firmie
Konflikty zbrojne
Gen. Roman Polko o wojnie Rosji z Ukrainą: Ukraina musi się pozbierać
Konflikty zbrojne
Berlin obawia się reakcji Moskwy. Pociski Taurus nie dla Ukrainy?
Konflikty zbrojne
Zełenski zaprasza Trumpa na front. I mówi co musi się stać, by wojna się skończyła
Konflikty zbrojne
Think tank analizuje wywiad Dmitrija Miedwiediewa. "Mówi, że Rosja zajmie Kijów"