- „To był błąd naszych służb, nie mieliśmy pojęcia, że to ma się wydarzyć. Było bardzo mało wojskowych w zaatakowanych miejscach, bo było święto i ten fragment granicy uchodził za bezpieczny, miał system ochrony i wczesnego ostrzegania, ale to nie zadziałało” - mówi o wielkim ataku Hamasu z soboty 7 października Efraim Halevy, były szef Mossadu, izraelskiej agencji wywiadowczej.
Ze strefy Gazy wdarło się wtedy na terytorium Izraela „ponad 3000 ludzi”. „Ledwie kilku” - jak uważa Halevy - „znało wcześniej szczegóły operacji. A przygotowania do niej trwały ponad rok. W ścisłej tajemnicy”.