Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski zapowiada starania o przyspieszenie dostaw zestawów prze...
UE omawia obecnie 11. pakiet sankcji przeciwko Rosji. Oczekuje się, że obejmie on ograniczenia dla zachodnich firm, które pomagają Moskwie obejść sankcje.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała wcześniej, że na sporządzonej przez Kijów liście firm nazywanych "sponsorami wojny" znalazło się ponad 90 firm, w tym europejskie.
Turcja i jej niespodziewany sojusznik, Grecja, chcą usunięcia tureckich i greckich firm z tej listy, uzależniając od tego poparcie dla 11 pakietu sankcji.
Według źródeł portalu Grecja odrzuca sugestie obchodzenia sankcji przez jej firmy.
- Grecja oświadczyła, że jeśli istnieją konkretne dowody na obchodzenie sankcji, należy zwrócić na nie uwagę odpowiednich państw członkowskich na poziomie technicznym, aby można było je odpowiednio zbadać, a następnie podjąć odpowiednie działania – powiedział Politico dyplomata UE.
Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji, już zadeklarował, że zajmie się rozbieżnościami na ukraińskiej liście. Dwóch dyplomatów powiedziało, że teraz do niego należy praca z Ukraińcami nad rozwiązaniem tej kwestii.
Dyplomaci mówią też, że na Ateny i Budapeszt patrzy się inaczej. Poziom frustracji Budapesztem jest znacznie wyższy, ponieważ jego prorosyjska i prochińska linia często uniemożliwiała UE osiągnięcie jednomyślności w sprawie Moskwy i Pekinu. Węgry blokują też zatwierdzenie ósmej transzy unijnych pieniędzy na zwrot pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Nie jest jeszcze jasne, kiedy wysłannicy UE ponownie omówią pakiet sankcji. Jest zgoda co do jednego: uzgodnić ostatecznie pakiet.
Ponieważ nie ma jeszcze jasnego terminu, może minąć trochę czasu, zanim dyplomaci poczynią istotne postępy. Francuska minister spraw zagranicznych Catherine Colonna powiedziała w poniedziałek, że pakiet musi zostać dokończony na kolejnym posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych – ale nastąpi to dopiero 26 czerwca i przypada na kilka dni przed spotkaniem szefów państw i rządów europejskich. Jednak niektórzy dyplomaci odrzucili tę sugestię, twierdząc, że porozumienie musi nastąpić wcześniej.