Ile kosztuje średnio samochód z polskiego salonu?
Patrząc na wynik narastająco, czyli za 10 miesięcy, to 185,4 tys. zł i jest to kwota bez uwzględnienia rabatu. W ostatnim miesiącu 2025 r. średnia cena wyniosła 182,7 tys. zł.
A ile trzeba zapłacić za samochód z Chin?
Obecnie mówimy o kwocie 143,4 tys. zł, czyli znacznie mniej. Ale ta średnia cena rośnie najszybciej ze wszystkich grup producenckich, jeżeli bierzemy pod uwagę region pochodzenia marki. To wiąże się z jednej strony z cłami, które wcześniej zostały wprowadzone na samochody elektryczne, ale także z poszerzającą się gamą oferowanych marek chińskich, które wchodzą w trochę wyższy segment. Czyli jeśli na początku marki chińskie uzupełniały luki, w których brakowało aut producentów europejskich czy koreańskich, to teraz Chińczycy zaczynają wchodzić w segmenty droższe, także w samochody elektryczne.
Czytaj więcej
Grudzień najlepszym miesiącem w historii, rekordy padły w sprzedaży elektryków i samochodów z Chi...
Skoro auta z Chin są znacznie tańsze, a oferta szybko się powiększa, to jak dużą część polskiego rynku mogą zagarnąć?
Ich udział szybko rośnie: po dziewięciu miesiącach 2025 r. wynosił 6 proc., a w grudniu 2025 r. przekroczył już 15 proc. Wyniki miesięczne na tak wysokim poziomie pokazują, że Chińczycy przyspieszają. A jeśli to tempo wzrostu nie zostanie w jakiś sposób ograniczone, to sądzę, że ponad 15-procentowy udział samochodów z Chin w całym 2026 r. jest osiągalnym wynikiem. Bo wejście na rynek już planują kolejne marki i we wszystkich przypadkach polityka cenowa Chińczyków jest wysoce konkurencyjna w stosunku do oferty marek europejskich, koreańskich czy japońskich.
Które z nich najbardziej mogą się bać chińskiej konkurencji?
Polska jest w europejskiej czołówce udziału chińskich marek w rynku. To w części wiąże się z brakiem własnego brandu, ale także wynika z większej akceptacji dla chińskiego produktu. Jeżeli patrzymy na Unię Europejską, to Polska jest numerem 3. Gdy spojrzymy na całą Europę, to na 35 monitorowanych przez nas krajów jesteśmy na pozycji 8. Mamy jedne z największych wzrostów rejestracji samochodów z Chin – po 12 miesiącach 2025 r. niemal 360 proc. Ale marki europejskie wciąż nieźle sobie radzą, ich pozycja jest dosyć wysoka i jeżeli będą prowadziły mądrą politykę, to wciąż mają szansę utrzymania znaczącej przewagi nad chińskimi. Natomiast straty będą ponosić marki koreańskie i japońskie, dla których produkt z Chin jest rzeczywiście konkurencyjny.