Reklama

Kreml: Rozejm na Ukrainie jak w Korei? My nic takiego nie proponujemy

Doniesienia strony ukraińskiej o rozmowach, jakie zastępca szefa kancelarii prezydenta Rosji, Władimira Putina, Dmitrij Kozak prowadzi z europejskimi politykami ws. ewentualnego rozejmu między Federacją Rosyjską a Ukrainą, analogicznego do zastosowanego na Półwyspie Koreańskim rozgraniczenia Korei Północnej i Południowej na linii 38 równoleżnika, "nie mają związku z rzeczywistością" - twierdzi rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.
Dmitrij Pieskow

Dmitrij Pieskow

Foto: PAP/EPA

arb

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 320

- Nikt o niczym takim nie mówi. To kolejna kaczka dziennikarska - stwierdził Pieskow odpowiadając na pytanie o doniesienia ukraińskich mediów.

O kontaktach Kozaka z przedstawicielami europejskich stolic ws. rozejmu na Ukrainie mówił wcześniej sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy, Ołeksij Daniłow.

Pieskow sugerował, że propozycje przypisywane przez Ukraińców Kozakowi przedstawia "inna osoba o nazwisku Kozak".

Czytaj więcej

Ukraińska armia wysłała posiłki do Sołedaru
Reklama
Reklama

- Sądzę, że mają tam taką osobę albo w Radzie (Najwyższej, parlamencie Ukrainy - red.) lub gdzie indziej, o takim nazwisku - mówił rzecznik Kremla.

Pieskow był też pytany o pojawiające się na różnych kanałach w serwisie Telegram doniesienia, jakoby wkrótce w Rosji miała ruszyć kolejna fala mobilizacji, w trakcie której do armii zostałoby wcielonych ok. 500 tys. osób.

Putin ogłosił częściową mobilizację w Rosji dekretem z 21 września

- Nie ma potrzeby przywiązywać wagi, co do zasady, do kanałów na Telegramie - odparł. - Głównym źródłem informacji są przedstawiciele władz na czele z prezydentem Federacji Rosyjskiej. Doniesień kanałów na Telegramie nie należy wyolbrzymiać - odparł.

Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację w Rosji dekretem z 21 września. Do końca października mobilizacja miała się zakończyć, po wcieleniu do armii ok. 300 tys. osób. Formalnie jednak prezydent Putin nie wydał dekretu kończącego mobilizację.

Pieskow deklarował też na konferencji prasowej, że Kreml w pełni ufa informacjom podawanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie przebiegu specjalnej operacji wojskowej, w tym informacjom dotyczącym ataku na Kramatorsk, gdzie - jak podawał rosyjski resort obrony - zginąć miało 600 ukraińskich żołnierzy. Doniesieniom tym zaprzecza strona ukraińska oraz m.in. agencja Reutera. Atak na Kramatorsk miał być rosyjskim odwetem za ostrzelanie przez Ukraińców tymczasowych koszar rosyjskiej armii w Makiejewce - w tamtym ataku, według strony ukraińskiej, zginąć mogło kilkuset rosyjskich żołnierzy. 

Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Trump analizuje scenariusze ataku na Iran. Szef CENTCOM przedstawił opcje
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama