Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 288

Pieskow pytany przez dziennikarzy czy ryzyko ataku na nielegalnie okupowany przez Rosjan Krym utrzymuje się, w świetle doniesień o zestrzeleniu w czwartek dronów nad Sewastopolem, a także o zatrzymaniu ukraińskich szpiegów, odparł: "Z pewnością takie ryzyko jest".

- Strona ukraińska kontynuuje organizowanie ataków terrorystycznych - dodał rzecznik Kremla.

- Ale, z drugiej strony, docierają do nas informacje, że skuteczne środki zaradcze zostały podjęte - podkreślił Pieskow.

Czytaj więcej

Kwaśniewski: Wojna będzie długa. Putin nie może być partnerem do rozmowy

Odnosząc się do tego czy wystarczające są takie środki zaradcze, jak budowa fortyfikacji na Krymie, Pieskow odparł, że "nie może ocenić tego czy środki podejmowane w ramach specjalnej operacji wojskowej (tak władze Rosji określają wojnę na Ukrainie - red.) są wystarczające czy niewystarczające". - Lepiej zwrócić się z tym pytaniem do armii - dodał.

Pieskow przekonywał też, że Rosja nie planuje aneksji kolejnych części terytorium Ukrainy, po tym jak w 2014 roku Rosjanie nielegalnie anektowali Krym, a jesienią 2022 roku - okupowane części obwodów zaporoskiego, ługańskiego, donieckiego i chersońskiego.

- To nie wchodzi w grę - mówił o ewentualnych kolejnych aneksjach Pieskow dodając, że "nie było żadnych oświadczeń w tej sprawie".

W ramach ochrony tych ludzi (...) anektowano tereny, w wyniku przeprowadzonych tam referendów

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

- Ale wciąż mamy wiele do zrobienia w celu wyzwolenia ziem (które anektowała Rosja - red.). Jak wiecie pewna część obwodów Federacji Rosyjskiej, które są okupowane, musi zostać wyzwolona - powiedział rzecznik Kremla. Rosja, anektując na przełomie września i października cztery okupowane częściowo obwody Ukrainy, anektowała je w nie do końca określonych granicach. Od tego czasu ukraińska armia wyzwoliła m.in. okupowany do listopada przez Rosjan Chersoń, stolicę obwodu chersońskiego.

Pytany o słowa prezydenta Władimira Putina, który stwierdził, że aneksja nowych terytoriów jest znaczącym osiągnięciem w ramach "specjalnej operacji wojskowej", Pieskow odparł, iż "jednym z głównych celów specjalnej operacji wojskowej (...) była ochrona ludzi mieszkających na południowo-wschodniej Ukrainie, którzy mieszkają w Donbasie". - W ramach ochrony tych ludzi (...) anektowano tereny, w wyniku przeprowadzonych tam referendów. O tym mówił prezydent - wyjaśnił.

Dopytywany czy celami działań wojennych Rosji na Ukrainie nadal jest "denazyfikacja i demilitaryzacja" tego kraju, o czym władze Rosji mówiły w przeszłości, Pieskow odparł: "Absolutnie".