Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
Dyrygent Jurij Kerpatenko odmówił udziału w koncercie zaplanowanym przez okupantów do zademonstrowania tzw. "poprawy spokojnego życia" w Chersoniu - podał ukraiński resort kultury.
W koncercie 1 października miała wystąpić orkiestra kameralna Gilea, której Kerpatenko był głównym dyrygentem, ale on "kategorycznie odmówił współpracy z okupantami" - przekazano.
Kerpatenko, który był również głównym dyrygentem chersońskiego Teatru Muzyczno-Dramatycznego im. Mykoły Kulisza.
Prokuratura obwodowa w Chersoniu wszczęła formalne śledztwo "na podstawie naruszenia praw i zwyczajów wojennych, połączonego z umyślnym zabójstwem". Członkowie rodziny poza Chersoniem stracili kontakt z dyrygentem we wrześniu - podała.
Muzycy z całego świata potępili zdarzenie, do którego doszło na Ukrainie. - Historia Rosji narzucającej politykę "dostosuj się lub umrzyj" wobec artystów nie jest niczym nowym. Ma historię, która rozciąga się na setki lat - powiedziała fińsko-ukraińska dyrygentka Dalia Stasewska, która w zeszłym miesiącu miała poprowadzić Last Night of the Proms w londyńskiej Albert Hall, zanim została odwołana z powodu śmierci królowej.
- Widziałam zbyt wiele milczenia ze strony rosyjskich kolegów - kontynuowała.
- Wiemy, że rosyjski reżim poluje na aktywistów, dziennikarzy, artystów, liderów społeczności i każdego, kto jest gotów przeciwstawić się okupacji - powiedziała ukraińska pisarka Wiktoria Amelina. - Nawet znając obecny schemat i historię, nie możemy i, co ważniejsze, nie powinniśmy przyzwyczajać się do słuchania o kolejnych brutalnych mordach na błyskotliwych, utalentowanych, odważnych ludziach, których jedyną winą było bycie Ukraińcem - dodała.
Wskazała na analogię między Kerpatenko a Mykołą Kuliszem. - Kulisz został rozstrzelany 3 listopada 1937 roku pod Sandarmochem wraz z 289 innymi ukraińskimi pisarzami, artystami i intelektualistami. Jurij Kerpatenko został zastrzelony w swoim domu w Chersoniu w październiku 2022 roku - powiedziała.
Działania Rosjan to "czyste ludobójstwo" - powiedział dyrygent Siemion Byczkow z Paryża, gdzie występował jako dyrektor muzyczny Filharmonii Czeskiej. Urodzony w Petersburgu dyrygent opuścił Rosję jako młody człowiek w latach 70. XX wieku.