Denis Puszylin, szef wspieranej przez Rosję grupy separatystów w obwodzie donieckim, podpisał dekret, który znosi moratorium na karę śmierci. Jego wypowiedź cytuje rosyjska państwowa agencja informacyjna TASS.

Trzej cudzoziemcy - Brytyjczycy Aiden Aslin i Shaun Pinner oraz Marokańczyk Saaudun Brahim - zostali skazani na śmierć w czerwcu przez separatystów za "działalność najemniczą".

Wszyscy trzej twierdzą, że służyli w ukraińskim wojsku, gdy zostali schwytani przez wspieranych przez Rosję separatystów podczas walki z siłami rosyjskimi. Obecnie oczekują na decyzję w procesie apelacyjnym.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski: Wojska Putina nie mają już strategicznej mocy. Boją się naszej armii

Dwóch kolejnych Brytyjczyków, którzy zostali schwytani 1 lipca, również zostało oskarżonych o prowadzenie "działalności najemniczej", a prokremlowska strona internetowa poinformowała, że mężczyźni - pracownik organizacji pomocowej Dylan Healy i ochotnik wojskowy Andrew Hill - staną przed takimi samymi zarzutami jak pozostali.

Separatyści przetrzymują również innych zagranicznych bojowników, w tym dwóch Amerykanów.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie wykluczył, że mężczyźni zostaną rozstrzelani i powiedział, że Rosja nie będzie ingerować w jurysdykcję tego, co określił mianem Donieckiej Republiki Ludowej, którą Moskwa uznała za niepodległą trzy dni przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę.

Tylko Rosja i Syria uznały obszar Doniecka za niepodległy. Wielka Brytania i inne zachodnie rządy wyraziły oburzenie po tym, jak Aslin, Pinner i Brahim zostali skazani na śmierć.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło 2 lipca, że jest w stałym kontakcie z rządem Ukrainy w ich sprawie i popiera starania Ukrainy o uwolnienie ich i pozostałych dwóch Brytyjczyków.