Ministerstwo Obrony Rosji podało w piątek, że wszyscy ukraińscy żołnierze opuścili teren zakładów Azowstal w Mariupolu, a wojska rosyjskie całkowicie kontrolują kombinat i miasto.

Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że proces ewakuacji wszystkich ukraińskich obrońców z zakładów Azowstal w Mariupolu zakończy się „w najbliższym czasie”.

Czytaj więcej

Szojgu do Putina: Rosja przejęła całkowitą kontrolę nad Azowstalem i Mariupolem

Krymski przywódca Siergiej Aksionow nazwał „błyskotliwym zwycięstwem” zajęcie przez Rosjan terytorium hut Azowstal.

„Azowstal zostaje całkowicie uwolniony od nazistów, którzy osiedlili się w podziemnych katakumbach. Gratuluję naszym żołnierzom błyskotliwego zwycięstwa nad ciężko uzbrojonym i przeważającym liczebnie wrogiem” - napisał Aksionow na swoim koncie na Telegramie. W swoim wpisie szef władz okupowanego przez Rosję Krymu kilkakrotnie skłamał, ponieważ Ukraińcy z Azowstalu ani nie dysponowali świetnym uzbrojeniem, ani nie przeważali liczebnie nad Rosjanami. Na przejęcie jedynego miejsca w Mariupolu, kontrolowanego przez obrońców, agresorzy potrzebowali ponad miesiąca.

Teren zakładów Azowstal był ostatnim bastionem ukraińskiej obrony w Mariupolu od połowy kwietnia. Miasto zostało odcięte od reszty kraju po tygodniu rosyjskiej inwazji. Następne półtora miesiąca Rosjanie walczyli zajadle z obrońcami o każdy dom. Zginęło wtedy lub zostało zamordowanych przez najeźdźców około 20 tys. mieszkańców Mariupola (przed wojną 450-tysięcznego).

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Heroizm nie z tej epoki

11 kwietnia osaczeni na terenie innego miejscowego kombinatu, Azowmaszu, żołnierze piechoty morskiej poskarżyli się, że kończy im się amunicja, a nikt z dowództwa nie chce z nimi rozmawiać. „Uznali nas za straconych” – napisał w internecie jeden z oficerów. Przy pomocy pułku Azow udało im się przebić na teren Azowstalu. Kilka dni później obrońcy kombinatu utworzyli korytarz, którym przedostało się do nich ponad 500 walczących na terenie mariupolskiego portu strażników granicznych, policjantów miejskich i ochotników, którzy dołączyli do obrońców. W ten sposób Azowstal stał się ostatnim miejscem ukraińskiego oporu w tej części kraju.

Oblężeni żołnierze jedli tylko raz dziennie, zazwyczaj wodnistą zupę, i nie myli się od kilku tygodni. Prąd był z generatorów, ale brakowało lekarstw dla rannych.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

W zeszłym tygodniu rosyjska bomba lotnicza trafiła w podziemny szpital, mimo że prezydent Putin obiecywał pod koniec kwietnia, że Azowstal nie będzie już ostrzeliwany. – W ciągu nocy Rosjanie potrafili wykonać 22–25 ostrzałów. Ze wszystkiego: armat, moździerzy, katiusz, okrętów, samolotów – mówił jeden z ukraińskich żołnierzy.

Tymczasem Aksionow w swoim wpisie stwierdził, że „operacja w Azowstalu była haniebnym końcem ukraińskich bojowników, którzy nie mieli ani ducha, ani odwagi, by dorównać wizerunkowi, jaki stworzyła dla nich kijowska propaganda”. „Nie mogło być inaczej, bo fani Hitlera i Bandery są skazani na powtórzenie losu swoich idoli” – napisał marionetkowy przywódca Krymu.

Opuszczaniu kombinatu przez obrońców towarzyszą ataki rosyjskich polityków domagających się postawienia ukraińskich żołnierzy przed sądem, jako „nazistowskich przestępców”. Pułk Azow był głównym straszakiem używanym przez rosyjską propagandę oraz trzonem obrony Azowstalu.