48 godzin od rozpoczęcia uderzenia, Kreml nie zdołał zająć ani jednego znaczącego miasta - wskazuje Pentagon. Szczególnie znacząca jest porażka Rosjan pod Charkowem, drugim co wielkości miastem kraju oddalonym ledwie o 30 km od rosyjskiej granicy. Choć metropolia w przeważającej mierze jest zamieszkała przez ludność rosyjskojęzyczną, okazała się póki co przeszkodą nie do zdobycia dla wojsk Rosji. Ale Kreml nie zdołał też przejąć innych ośrodków, które miały paść w pierwszej fazie konfliktu jak Mariupol, Chersoń czy Czernihów.
Czytaj więcej
Morze Azowskie zostało zamknięte do odwołania przez Rosję dla statków cywilnych. Kluczowe porty na Morzu Czarnym pozostają jednak otwarte - podaje...
Amerykanie są też zaskoczenie, że po dwóch dniach walk Rosjanie nie zdołali przejąć pełnej kontroli nad ukraińską przestrzenią powietrzną. Nadal część lotnictwa pozostaje nietknięta a ukraińskie myśliwce wchodzą w starcie z rosyjskimi samolotami.
Innym pozytywnym zaskoczenie jest utrzymanie w pełni operacyjnego systemu dowodzenia i komunikacji. Pozwala on Ukraińcom na skuteczną koordynowanie działań wojennych.
Czytaj więcej
Z różnych miejscowości Ukrainy napływają doniesienia o śmiertelnych ofiarach rosyjskiej inwazji. W wyniku ataku zginęło od rana co najmniej kilkadz...
Zdaniem brytyjskiego ministerstwo obrony, tylko w pierwszym dniu walki Rosjanie stracili 450 żołnierzy. Z kolei ukraiński MON podał w piątek, że rosyjskie straty sięgają w ciągu dwóch dni 1 tys. mundurowych. To skala strat, która na długą metę jest nie do zaakceptowania dla Kremla. W 1988 r. Związek Radziecki podjął decyzję o wycofaniu się po 9 lat z Afganistanu gdy straty w ludziach sięgały 16 tys.
Media społecznościowe pełne są też zdjęć i filmów rozbitych rosyjskich czołgów i wozów opancerzonych.
Wszystko to stawia Władimira Putina przed trudnym dylematem. Prezydent liczył na szybkie starcie jak w Gruzji w 2008 r., które doprowadzi do obalenia władz w Kijowie. Dlatego do tej pory tylko 30 proc. ze 190 tys. wojsk zgromadzonych przez Kreml przekroczyło do tej pory granicę. Teraz Moskwa będzie jednak musiała sięgnąć po większe zasoby. Jednym z tego sygnałów jest potężny desant w piątek z Morza Azowskiego dla przejęcia kontroli nad strategicznym portem w Mariupolu.
O dalszym przebiegu wojny, poza losem Charkowa, rozstrzygnie wynik operacji oskrzydlającej w rejonie Donbasu. Moskwa liczyła, że zmusi tu Ukraińców do odwrotu lub weźmie znaczące siły do niewoli. Na razie się to jednak nie udało.
Kluczowy będzie też wynik starcia o Kijów. Jeżeli władze nie poddadzą miasta, starcia mogą tu trwać długo. - Jesteśmy tu wszyscy i zostaniemy - oświadczył w krótkim filmie prezydent Zeleński w otoczeniu najważniejszych członków rządu.
Czytaj więcej
Na trasach wylotowych z Kijowa korki. Wyłącznie w kierunku zachodnim. Ale o masowej ucieczce przed Władimirem Putinem nie można mówić.