Gdy oddzwoniłem, opowiedział mi smaczną anegdotkę dotyczącą aktualnych wydarzeń politycznych. Zapytałem, dlaczego nie chciał rozmawiać za pomocą zwykłego połączenia głosowego. – Zwariowałeś? Przecież oni wszystkiego słuchają.
Przez pewien czas myślałem, że to obsesja jednego człowieka, ale z czasem dowiedziałem się, że wiele ważnych postaci naszego życia publicznego wykazuje słabość do komunikatorów. Jeden z nich to ulubiony sposób porozumiewania się rozmaitych frakcji w rządzie, a za pomocą specjalnie utworzonych grup kontaktują się różne środowiska VIP-ów, łącznie z premierem. Niektórzy wręcz żartowali, że hierarchię w rządzie wyznacza to, w której z grup na WhatsAppie ktoś się znajduje.