Ukraińcy nie rozumieją, dlaczego nowy polski rząd zabrał się do naprawiania stosunków z Rosją, nie biorąc pod uwagę ich obaw. Przez poprzednie ekipy zostali przyzwyczajeni, że suwerenna i prozachodnia Ukraina to bezpieczna Polska. A dziś czują się lekceważeni – tym bardziej że równocześnie na co dzień przed polskimi konsulatami i na przejściach granicznych nie szczędzi się im drobnych upokorzeń.
Są trzy możliwości zmiany polskiej polityki wobec Ukrainy. Po pierwsze – rząd Tuska za wszelką cenę chce się odróżniać od rządu Kaczyńskiego. A w wypadku Kijowa miła atmosfera czy uśmiechy nie byłyby, w przeciwieństwie do Berlina czy Brukseli, żadną zmianą.