Reklama

Test samodzielności NATO

Wydawało się, że większość zachodnich państw NATO postanowiła złożyć Ukrainę i Gruzję na ołtarzu dobrych stosunków oraz interesów z Rosją. Ale podczas rozpoczętych w środę wieczorem rozmów przywódców sojuszu pozostawała odrobina nadziei, że idee zwyciężą, a Ukraina i Gruzja dostaną w Bukareszcie szansę w postaci MAP (plan działań na rzecz członkostwa).

W obronie swojej rzekomej strefy wpływów Rosja wyciągnęła najcięższą artylerię: od zrywania porozumień z Zachodem i wycelowywania weń rakiet po wizję oderwania Krymu od Ukrainy oraz Abchazji i Osetii Południowej od Gruzji. Wysłała też swoich miliarderów na zakupy akcji zachodnich firm. A rosyjskie miliardy oraz bajeczne złoża ropy i gazu działają na zachodnich polityków jak narkotyk.

Retorykę gróźb dobrze znamy, podobną Moskwa stosowała dziesięć lat temu, gdy NATO podejmowało decyzję o przyjęciu pierwszych krajów postkomunistycznych, w tym Polski, i później – gdy pięć lat temu ważyły się losy krajów byłego ZSRR: Litwy, Łotwy i Estonii. Teraz chodzi o kolejne kraje byłego Związku Sowieckiego.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama