Niestety, jego wypowiedź nie wróży dobrze stosunkom polsko-niemieckim. A szkoda, bo okoliczności były sprzyjające, w czym pomógł także trybunał w Strasburgu, odrzucając roszczenia majątkowe wobec Polski składane przez Powiernictwo Pruskie.
Teraz jednak powrócił problem, którego symbolem jest pani Steinbach. Który kładł się cieniem na stosunkach między naszymi krajami od dekady. Rok temu rząd Donalda Tuska wykonał gest: przestał protestować przeciwko niemieckim projektom upamiętnienia wysiedleń. Liczył na gest z drugiej strony. Władysław Bartoszewski apelował do władz niemieckich: "Róbcie, jak uważacie, ale uważajcie, co robicie". Chodziło między innymi o odsunięcie Eriki Steinbach.