Reklama

Zwycięzcą jest Erika Steinbach

Wszystko wskazuje na to, że Erika Steinbach po latach dopnie swego i z błogosławieństwem rządu niemieckiego będzie współodpowiedzialna za muzeum wysiedlonych Niemców. Tak odczytywać trzeba słowa Bernda Neumanna, ministra w kancelarii pani kanclerz Merkel.

Niestety, jego wypowiedź nie wróży dobrze stosunkom polsko-niemieckim. A szkoda, bo okoliczności były sprzyjające, w czym pomógł także trybunał w Strasburgu, odrzucając roszczenia majątkowe wobec Polski składane przez Powiernictwo Pruskie.

Teraz jednak powrócił problem, którego symbolem jest pani Steinbach. Który kładł się cieniem na stosunkach między naszymi krajami od dekady. Rok temu rząd Donalda Tuska wykonał gest: przestał protestować przeciwko niemieckim projektom upamiętnienia wysiedleń. Liczył na gest z drugiej strony. Władysław Bartoszewski apelował do władz niemieckich: "Róbcie, jak uważacie, ale uważajcie, co robicie". Chodziło między innymi o odsunięcie Eriki Steinbach.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama