Mniejsza o liczne obraźliwe aluzje pod adresem naszej gazety, ale wypada się odnieść do ewidentnych nieprawdziwych informacji zawartych w jej tekście.
Nieprawdą jest twierdzenie Katarzyny Wiśniewskiej, że „Rzeczpospolita” „nawet nie zająknęła się” o braku w zachowanych aktach SB zobowiązania abp Sawy do współpracy. W naszym tekście było to wyraźnie zaznaczone. Tu cytat z artykułu Cezarego Gmyza: „Choć nie zachowała się druga teczka, tzw. personalna, w której przechowywano zobowiązanie do współpracy oraz pokwitowania za przyjęte pieniądze – to treść teczki pracy nie zostawia wątpliwości, że prawosławny metropolita warszawski i całej Polski był świadomym i tajnym współpracownikiem SB.”