To oznacza, że związek partii Kaczyńskiego z „S" został właśnie sformalizowany. Piotr Duda, w odróżnieniu od swego poprzednika, Janusza Śniadka (dziś posła PiS), zwyciężył w wewnętrznych wyborach, obiecując odpolitycznienie „Solidarności". Budując swą niezależną pozycję stawał się coraz bardziej rozpoznawalnym i podmiotowym graczem. Przez niektórych uważany był za zagrożenie dla Jarosława Kaczyńskiego.
Dlatego nieoczekiwany sojusz Kaczyńskiego i Dudy to zła wiadomość dla... Donalda Tuska. Duda z Kaczyńskim będą znacznie poważniejszym zagrożeniem dla rządu niż osobno. Związek zawodowy, który potrafi mobilizować dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy osób wraz z partią, która wygrywa w kolejnych sondażach, to razem potężna siła polityczna, która może skutecznie utrudnić życie słabnącej Platformie i bijącemu kolejne rekordy społecznej nieufności Donaldowi Tuskowi.