Reklama

Zimny prysznic dla wszystkich

Niedzielne przedterminowe wybory w Elblągu będą jednym z ważniejszych testów politycznych. A jeśli także jako test potraktujemy przeprowadzony w tym mieście sondaż Homo Homini, to zauważymy bez trudu, że powodów do radości nie mają ani Platforma, ani PiS.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

Pozornie sytuacja Platformy jest prostsza – partia ma szansę na odzyskanie fotela prezydenckiego w tym mieście, bo jej kandydatka może wygrać w drugiej turze (mimo że w sondażach zajmuje drugie miejsce). Ale tak naprawdę PO nie ma się z czego cieszyć. W drugiej turze zwycięstwo mogą dać kandydatce Platformy wybor cy SLD, a nie sympatycy PO. Sondaż dotyczący głosowania na komitety wyborcze do Rady Miasta pokazuje też ogrom strat, jakie partia Tuska poniosła w ostatnich latach. Dziś chętnych do oddania głosu na radnych PO jest niecałe 16 proc. mieszkańców Elbląga (na PiS chce głosować co czwarty elblążanin).  W 2007 r. w wyborach do Sejmu w samym tylko Elblągu Platforma dostała niemal połowę głosów. To wysokie poparcie utrzymała w 2011 r.  (48 proc.).  Nawet biorąc pod uwagę specyfikę wyborów samorządowych, dysproporcja jest uderzająca. Jeśli do tego dodamy, że ledwie 25 proc. warszawiaków nie chce odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, to wyraźnie widać jedno: partia Donalda Tuska zaczyna tracić swój najwierniejszy elektorat – mieszkańców dużych miast.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama