Tymczasem polska dyplomacja, a także organizacje polonijne – co szczególnie ważne: na największym rynku idei, czyli w USA – odnoszą wiele zwycięstw. Drobiazgowa operacja polegająca na wyłapywaniu skandalicznych sformułowań, pisaniu do autorów, wciąganiu w to tłumu protestujących internautów, i nie tylko internautów, przynosi skutki.
Niezależnie od tego, czy w tej walce będzie się unikało określenia „polskie obozy" – tak jak chce to zrobić MSZ, by ograniczyć proces mnożenia kłamstw – czy też nadal będzie się je piętnowało bez uciekania się do innych określeń, Polska musi bronić swojego dobrego imienia. I to coraz bardziej zdecydowanie.