Szef rządu przekonywał bardziej Polaków niż działaczy PO, że korupcję i łamanie standardów będzie wypalał żelazem. Nie ma powodu nie wierzyć w determinację premiera, ale Tusk jak dotąd na tym polu przegrał. Osłona antykorupcyjna przetargów publicznych okazuje się fikcją. Zegarkowa dymisja ministra transportu, skandal związany z podejrzeniem o lobbing wiceszefa MON, handel posadami w spółkach w zamian za głosy w wyborach w PO, zeszłotygodniowe zarzuty dla byłego wiceszefa MSWiA, wiceprezesa GUS i odpowiedzialnego za przetargi urzędnika w MSZ, pokazują, że za rządów Tuska korupcja jest poważnym problemem, którego nie zagada się szlachetnymi zaklęciami. Tym bardziej że premier wykazywał się tolerancyjnością, gdy wysokie standardy notorycznie łamał koalicjant.