Reklama
Rozwiń
Reklama

Odpowiedzialni za Ukrainę

Oczywiście życzę Ukraińcom jak najlepiej. Wciąż wierzę, że istnieje możliwość znalezienia rozwiązań politycznych, acz nie jestem pewnie jedynym, który uważa, że sytuacja w Kijowie nieuchronnie zmierza do konfrontacji.

Publikacja: 21.01.2014 20:33

Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Sprzyja jej radykalizm po obu stronach. Sprzyja narastający klimat agresji. Prezydent przeforsował wymierzone przeciw opozycji prawo, a liczne komentarze przedstawicieli jego administracji o narastającym chaosie (wczoraj prokurator generalny mówił, że wydarzenia na Majdanie to „zbrodnia") są niczym innym niż przygotowaniem artyleryjskim przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

Ma tego świadomość też opozycja. Witalij Kliczko mówi wprost, że w Kijowie trwa wojna. Przeciwnicy Janukowycza dążą do przejęcia kontroli nad wojskiem i deklarują budowę alternatywnych struktur państwa. Agresja z obu stron tylko potęguje napięcie.

Świat nie lubi takich sytuacji i obrazów, dlatego w krytycznej chwili opowie się za legalną administracją. Już dziś w Europie słychać obawy przed powtórzeniem się na unijnej granicy (toutes proportions gardees!) scenariusza syryjskiego. Janukowycz znajdzie więc łatwe usprawiedliwienie dla stanu wyjątkowego, tym bardziej że po Wilnie nie musi – na krótką metę – liczyć się z opinią liderów politycznych Europy. Wyboru dokonał w listopadzie i ten wybór nazywa się Władimir Putin.

Mam wrażenie, że jesteśmy świadkami końca listopadowej rewolty, a użycie siły wobec Majdanu jest kwestią czasu. Co pozostaje niewiadome – to liczba ofiar i stracony przez państwo i społeczeństwo Ukrainy czas.

To jedna kwestia. Drugą jest pytanie, czy Polska, najbliższy sąsiad i sojusznik demokratycznej Ukrainy, jest przygotowana na konfrontację w Kijowie? Czy na szczeblu państwa wypracowano niezbędne rozwiązania polityczne i humanitarne? Bo są niewątpliwie potrzebne.

Reklama
Reklama

Nikt nie wie, jaki będzie scenariusz wydarzeń, ale historyczne analogie każą zapytać o to, jak są zabezpieczone polskie granice. Czy jesteśmy przygotowani na pomoc przebywającym w Polsce Ukraińcom, którzy będą mieli trudności z powrotem do domu? Czy mamy świadomość, że może do nas popłynąć rzeka uchodźców? Czy jesteśmy na to przygotowani logistycznie, medycznie i humanitarnie?

Jaka powinna być nasza reakcja wobec administracji Janukowycza? Jakie stanowisko na forum instytucji europejskich? Jakie na forum instytucji światowych? Jak dalej wspierać demokratyczne tendencje na Ukrainie? To wszystko pytania, na które nie znamy jak dotąd odpowiedzi.

Dlatego cieszę się, że prezydent RP Bronisław Komorowski zwołał na dziś Radę Bezpieczeństwa Narodowego, że polskie elity nie boją się odpowiedzialności. I wierzę, że w sytuacji – jeśli naszych braci dotknie tragedia – będziemy jako Polacy potrafili się właściwie zachować.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Konferencja w Monachium i presja zmian
Komentarze
Artur Bartkiewicz: PiS, SAFE i Niemcy. Czy interes Berlina musi być sprzeczny z interesem Warszawy?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ambasadorowie, SAFE i rozbiór Polski. O co chodzi w kolejnej wojnie PiS
Komentarze
Marek Kutarba: SAFE – czego boi się Jarosław Kaczyński?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama